Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skrzynka
Eric:
Nazwa: Skrzynka
Wymagania: 50% walki dowolnej specjalizacji
MG: Ocian
Ilość wykonujących: 1
Nagroda: to co znajdziesz
Diomedes spotkawszy w karczmie przerażonego mężczyznę, który opowiedział mu o napadniętej karawanie, postanowił pomóc. Ăw człowiek prowadził go do miejsca napaści, Diomedes zaś z nudów pogwizdywał sobie jakieś melodyjki pod nosem.
- Daleko to było od Efehidonu? - zapytał zaciekawiony.
Portret:
Ekwipunek:
Broń 1:
Nazwa broni: Krasnoludzkie ostrze
Rodzaj: Miecz
Typ: Oburęczny
Ostrość: 22
Wytrzymałość: 14
Opis: Miecz ten wykuty został z 60 sztabek stali a jego zasięg wynosi około 1,4 metra. Ostrze to wykonane zostało przez prawdziwych mistrzów kowalstwa w krasnoludzkim mieście Ekkerund.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
Broń 2:
Nazwa broni: Uderzenie wiatru
Rodzaj: łuk
Zasięg: 50 metrów
Precyzja: 40%
Opis: Wykonany z 50 kawałków drewna.
Wymagania: Walka bronią dystansową [50%]
Broń 3:
Nazwa broni: Różdżka gromu
Rodzaj: różdżka
Zasięg: 50 metrów
Zaklęcie: Piorun kulisty
Opis: Wykonana z 50 kawałków drewna.
Wymagania: Używanie różdżek
Broń 4:
nic
Odzienie:
Nazwa odzienia: Kubrak wędrowca
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brak
Pas:
Statystyki postaci:
Specjalizacje:
* Walka bronią sieczną II
* Walka bronią dystansową I
* Używanie zbrój miękkich
* Używanie różdżek
Umiejętności nabywane:
* Kamuflaż
* Cichy zabójca
* Akrobatyka
* Perswazja
* ÂŻelazny żołądek
Umiejętności rasowe:
* Potencjał magiczny
* Potencjał chemiczny
* Ciało z gliny
* Ulubieniec bogów
* Bystry umysł
Magia:
* brak
Mogul:
//:moja pierwsza wyprawa. Zobaczymy czy będzie mi do twarzy z tym.:D
- No, kawałeczek to było. Biegłem bez przerwy tak na oko ponad pół godziny.. Pewny żem co do tego czasu ponieważ jestem dobrym biegaczem, bez przerwy umiem długo pobiec a już po tym czasie zacząłem się męczyć. - jego słowa były trochę chaotyczne, lecz widać że były spowodowane szokiem jakim doznał człowiek. Wraz z nowo poznanym towarzyszem ruszyliście w stronę bram miasta. Mężczyzna prowadził, szedł spokojnym krokiem. Uspokoił się trochę.
- Mam nadzieje że masz odpowiednie uzbrojenie i umiesz walczyć. Wyglądasz na takiego ale wolę się upewnić. Stwory te, czy postacie wyglądały na groźne.
Eric:
- Gdybym nie był dobrym wojownikiem, to nie odważyłbym się nawet za tobą panie iść - mruknął kąśliwie - Co to była za karawana? - zapytał z zaciekawieniem. Miał nadzieję, że może coś zarobi, więc pytanie to wydawało się całkiem sensowne.
Mogul:
Mężczyzna spojrzał na chłopaka.
- Nie wiem co to była za karawana, wyglądała trochę dziwnie. Składała się ona z trzech osób bodajże. Jeden był łysy i wyglądał na osiłka. Nie miał chyba broni albo nie zdążył jej wyciągnąć bo padł pierwszy. Dwójka pozostałych przypominała mi dosyć normalnych, niczym wyróżniających się kupców z dalekich krajów, ale huj wie jakich. Mieli malutki wozik. Coś tam ukryte najprawdopodobniej było. w tym monecie wyszliście poza bramy miasta. Człowiek szedł cały czas prosto przed siebie.
- Gdy uciekałem przybiegłem z tej strony, dopiero tutaj zwolniłem. Zaprowadzę Cię do połowy drogi a potem zostawię. Boję się dalej iść bo jeszcze spotkam to znowu i zginę. A ginąć nie chcę, ja wojownikiem nigdy nie chciałem być i nigdy już nie będę. Jestem zwykłym szarym obywatelem, czemu mnie takie coś spotyka. Postać prawie się rozkleiła i była bliska płaczu.
Eric:
- Weź się w garść, chłopie - mruknął i klepnął mężczyznę przyjaźnie w plecy. Nie miał ochoty na pocieszanie mizernego jegomościa, aczkolwiek został kiedyś zapoznany z pewnymi obyczajami i teraz je kultywował. - Tylko pospiesz się, nie mam całego dnia. Naprawdę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej