Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na ratunek Ekkerund
Vitnir:
Aerandir podążał w orszaku wraz ze swymi myślami: Niszczycielskie wynalazki powodujące huki, że aż uszy bolą, a nie mogli sobie poradzić z demonem. Dopiero potrzebowali zgrai z zewnątrz, by Ci zwalili jaskinie na łeb potwora i zniszczyli most... co zresztą sami zrobili dzięki swoim wynalazkom... Dziwne stworzenia te krasnoludy.
Elrond Ñoldor:
- No niby tak Gunsesie. Ale jeszcze bym pomachał mieczem - powiedział z błyskiem w oku.
Gunses:
//Gunses*, tak jak np. No niby tak Nikolai, No niby tak Ocian, No niby tak Gunses.
- Wyprawimy się niebawem w las - rzekł Gunses cicho - Namnożyło się paskustwa w naszym hrabstwie...
Hagmar:
Dotarliśmy w końcu do sali biesiadnej, każdy zajął swoje miejsce. Aggromor wstał trzymając puchar z miodem w ręku i rzekł:
Dziś nastały nowe czasy, po raz pierwszy od ponad trzech wieków zaznamy spokoju, po raz pierwszy od bardzo dawna nasze dzieci będą zasypiać spokojnie słuchając opowieści o dzielnych wojach. Będziemy w spokoju pracować, pić i chędożyć kurwa. A to dzięki Kruczemu Bractwu i Valfdeńczykom, chwała Niebieskim Płaszczom! Chwała Valfden! Należy też pamiętać o poległych, Vonfal aep Glorfik, Morval aep Wuuhrul, Garval aep Dwzak, Solom Creneng, Marcel Kinirm, Gerwazy Wyrwiflakiem zwany. Chwała poległym! Chwała bohaterom! Skończył przemawiać po czym upił miodu i zasiadł do stołu.
Elrond Ñoldor:
// Gunses'sie Cadacus'sie O_o Zwracaj się do mnie per Nikolaju. Po polsku. ;)
- A wątli ludzie i elfy nie dają sobie z nimi rady - dopowiedział z grymasem pogardy na twarzy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej