Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu odpowiedzi.
Eric:
Diomedes zasiadł po turecku przy niski stole, chwycił zręcznie za pałeczki, ale zanim wziął się za pałaszowanie smacznie wyglądającego sushi, powiedział głośno
- Itadakimasu! - i szybkimi ruchami dłoni począł konsumować posiłek pałeczkami.
Anv:
- Witaj Matsumo-san. Nazywam się Anvarunis, choć i tak właściwie skraca się do samego Anv. Skarłowaciały smok.. to coś jak Zeleris - zaśmiał się Anv. - Miło mi cię poznać.- przywitał się kruk i podziwiał wszystko co widział. Uwagę jego zwróciło niecodzienne stworzenie jakie właśnie ujrzał. Wręcz opiewało majestatem.
//: Jako MG chciałbym zainterweniować (A co! :D). Skąd Dyum znasz język? Nie masz go nigdzie wpisanego...
Szarleǰ:
Peanut wchodząc do salonu podobnie jak i reszta zdziwił się widząc duże coś ze skrzydłami, jednak zdając sobie sprawę, że skoro siedzi sobie w domu kogoś, kto ich do niego zaprosił nie powinno sprawiać problemów. Poza tym stworzenie było na swój sposób ładne. Po można powiedzieć wyrecytowaniu definicji tego stworzenia przez Matsumo, Krukowi tak się spodobało, że aż na krótką chwilę zapragnął mieć takie na własność.
- Ekhm... można go... pogłaskać? Zapytał trochę zawstydzony.
Eric:
Diomedes niemalże wypluł ryż z ust, słysząc porównanie Zelerisa do skarłowaciałego smoka. Z trudem powstrzymał się jednak przez chwilę od śmiechu, przełknął to, co znajdowało się w jego jamie ustnej i dopiero wybuchnął donośnym śmiechem.
// Wytłumaczenie jest w piszącej się historii i kilka postów wcześniej. :P Poza tym - Aruś mi pozwolił poszpanować.
Anette Du'Monteau:
Zeyfar nie mogąc się oprzeć urokowi małego smoka podszedł i podrapał go za uchem. Shizi był wyraźnie zadowolony z tego.
-Spokojnie, nie odgryzie ci ręki z tego co widać. - odpowiedział Peanutowi.
Kruk jeszcze tylko pogłaskał go po głowie i zajął miejsce przy stole. Bez większych problemów użył patyczków i chwycił jedną z surowych ryb w ryżu.
-Mówiłeś Matsumo-san, że znasz możliwy powód ataków i ich organizatorów. Kto to może być? - odezwał się przełykając danie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej