Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu odpowiedzi.
Anv:
- Miło. - skomentował i złapał się za głowę. Bolała. Nie. Napierdalała. Nic nie pamiętał, wiedział jednak, że było fajnie i mu się podobało. Zebrał się i po chwili zszedł na dół do reszty.
- Jak interesy panowie? - zapytał tak charakterystcznym głosem, dla osoby męczonej kacem.
//: Btw uwielbiam takie akcje z tym cytatem. Ludzie mylą mnie z Anvem i w Marancie po imienu wołają :D
Dragosani:
- Tylko nie jestem pewien, czy wizyta w innym wymiarze, też się zalicza do wizyt domowych. - rzucił Dracon, dość żartobliwym tonem. - No ale ruszajmy. - dodał i wyszedł ze szpitala. Ruszył ulicą w stronę karczmy. Miał nadzieję, że jego towarzysze nie narobili mu wstydu przed całą karczmą. W końcu byli dyplomatami!
Hagmar:
Jakoś tak...Anv coś pamiętasz coś? W tym samym czasie podszedł do nas karczmarz.
Czy towarzystwo odpowiadało państwu? Jeśli nie to chętnie wysłucham uwag odnośnie naszych usług.
Anv:
- Pamiętam, że była dobra. Została na górze. Zero uwag mości karczmarzu. Tylko... ja to bym chyba klina chciał, bo mnie z lekka główka boli. - uśmiechnął się
Dragosani:
Dracon z lekarzem dotarli w końcu do karczmy.
- Niech pan chwilę poczekaj. - mruknął mag i wszedł do budynku... i zatrzymał się w progu widząc burdel jaki zastał. W takich momentach Zeleris dobrze czuł to przed czym go ostrzegano przed przemianą. Czarnego Dracona łatwo było wkurzyć.
- Co tutaj się stało, na bogów? - zapytał wściekły. - Zostawiłem was na chwilę, a wy już urządzacie niepohamowaną popijawę! Zbierać się, za trzy minuty chcę widzieć wszystkich gotowych do drogi przed karczmą! - widać było że niezbyt spodobało mu się to co zobaczył. Odwrócił się i wyszedł na zewnątrz. Udało mu się nie trzasnąć drzwiami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej