Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu odpowiedzi.
Dragosani:
- Och, dziękujemy, gospodarzu. - odparł Dracon i przytwierdził sakiewkę do pasa. - Zostanie to zapamiętane i z pewnością dobrze wpłynie na stosunki pomiędzy naszymi ludami. - z tego tekstu Flamel był dumny. Brzmiał tak mądrze i dyplomatycznie.
Eric:
Diomedes stukał głucho o blat stołu. Nadal dokuczała mu okropna chrypka, która sprawiała że słuchanie jego głosu było równie przyjemne, co pływanie żabką w rynsztoku. Po deszczu. Już miał wykorzystywać ten niewątpliwy atut, który sprawiał, że rozmowę chciało się jak najszybciej skończyć, kiedy barman wymiękł i postanowił postawić im 'na koszt firmy'. Diomedes uśmiechnął się paskudnie.
- No to pijemy.
Patty:
Słysząc o darmowym alkoholu zbliżyłam się do towarzyszy i po chwili wahania dosiadłam do stołu.
- Jeśli można panowie...
Szarleǰ:
A jednak... Ucieszył się. W ułamku sekundy zgarnął całą sumę, jaką wcześniej położył na stole w ramach zrzuty i schował do sakiweki. Trzymaj się, Gordianie, niebawem sprowadzimy pomoc.
Pomyślał, o chorym Mistrzu Gildii Magów, na którego misję ratunkową wyruszyli.
- Mili ci tutejsi. Powiedział, na znak, że docenia ten gest ze strony gospodarza.
Eric:
- Zelerisie... Możesz... - zaczął, dukając ciężko i starając się w miarę możliwości sprawić, by jego głos brzmiał w miarę pokornie. Było to w tym momencie bardzo trudne.
- Mógłbyś, no wiesz... - wyszczerzył zęby w wesołym uśmiechu - Też naprawić mi gardełko?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej