Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu odpowiedzi.
Szarleǰ:
Peanut przyjął spojrzenie na klatę, nie chciał by Zeleris wyczuł podstęp. Gdy ten przechylił kieliszek wlewając płyn do gardła, Kruk to samo zrobił z butelką, po czym wyszczerzył zęby do czarownika.
- Swoją drogą, zachłanna bestia się z ciebie zrobiła, Aragornie. Rzekł, wycierając wargi rękawem.
- Pewnie że idziem! Łika? Zwrócił się do Anvarunisa, podając mu do ręki butelkę. - Czuję, że ten dzisiejszy 'wypad' trochę się przeciągnie.
Dragosani:
- Hmm... może po wizycie w szpitalu wstąpimy na chwilę. Jeśli Aragorn nie będzie marudził. - stwierdził Dracon. - W końcu przybyliśmy tutaj głownie po to, by sprowadzić pomoc medyczną dla Gordiana. I wypada bym pojawił się w szpitalu, jako najstarszy tutaj rangą przedstawiciel Gildii. - dodał. Oddał kieliszek Peanutowi. - Zatem do szpitala!
Anv:
- Nie odmówię! - stwierdził, przejmując butelkę od Peanuta. Po słowach Zelerisa skomentował tylko.
- A więc na podbój szpitala. - i ruszyli w kierunku szpitala. Droga wydawała się zapowiadać bardzo ciekawie.
Hagmar:
Idziem do karczmy! I poszli, karczma wewnątrz była...orientalna. Stoły niskie, średnie i normalne. Bramanem był krasnolud[!] w kącie siedział ork z kilkoma ludźmi przygrywając jakąś ludową melodię idealnie pasującą do miejsca. //www.youtube.com/watch?v=raXWFH4aOTw
Szarleǰ:
- Tak właśnie, po tej wyczerpującej podróży potrzebny nam odpoczynek. Zgodził się z Aragornem i wszedł za nim do karczmy, dopijając wcześniej końcówkę sake. Butelkę schował na pamiątkę.
Gdy wszedł do lokalu uśmiechnął się, a do oczu napłynęły mu łzy szczęścia.
- Jak tu pięknie... Po czym zasiadł przy jednym ze stolików, wołając barmana.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej