Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu odpowiedzi.
Dragosani:
- ÂŻebyś się nie zdziwił. - odpowiedział tylko Zeleris. Jako ze i mu się kończyło już to dziwaczne danie, zanurzył kawałek ryby zaraz po Diomedesie. Zjadł go ze smakiem. Trzeba było przyznać, że gdy się już przyzwyczaiło do ostrego sosu, był on naprawdę dobry.
Eric:
- Tak, tak, Zelerisie. Już ja cię dobrze znam - powiedział i zjadł ostatni kawałek ryby, jaki został na talerzu. Miał ochotę na więcej, lecz nie chciał już naciągać gospodarza.
Patty:
- Kobiety wolą brzydkich mężczyzn od tych... pedałkowatych - Niejako skomentowałam rozmowę Zelerisa i Diomedesa. Widząc jednak, że zaczyna brakować im tej dziwnej strawy i jeszcze dziwniejszego sosu do swego pojedynku podsunęłam im własne miseczki, uśmiechając się delikatnie - Jedzcie, panowie, na zdrowie. Dla mnie dość.
Anette Du'Monteau:
-Niepokojące wieści. - mruknął.
-Od kiedy tu przybyłem interesuje mnie wasza broń Matsumo. Z tego, jak już słyszałem mamy podobne stopy. Spójrz. Zeyfar wyciągnął miecz i wręczył go gospodarzowi.
-Nazywa się "Skrzydlaty Koszmar", podobno kiedyś należał do Melkiora Aldorana, naszego pierwszego daemotena, jednak nigdy do końca tego nie sprawdziliśmy.
Izabell Ravlet:
Darlenit przez pewien czas czuł się niezbyt dobrze. Może przejście przez teleport mu nieco zaszkodziło? Jednak gdy mu przeszło, zaczął się zachwycać niesamowitym wystrojem pomieszczenia, w którym byli, lwopodobnym stworzeniem i orientalnym jedzeniem. Mina maurenowi nieco zrzędła, gdy słuchał rozmów o Imperium i problemach Kruczego Bractwa...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej