Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych VI - Dzień Sądu

<< < (8/37) > >>

Hagmar:
Witaj Niko, to akurat wino z moich ziem. Nie jakieś importowane szczyny.

Szarleǰ:
Gdy tylko przywitał się z Diomedesem, Peanut udał się za resztą na "Białą Mewę". Gdy tylko znalazł się na pokładzie podszedł do Dracona, bo czuł, że rozmowa nie dobiegła jeszcze końca.
- Wiesz, mimo wszystko nie tak trudno się mnie pozbyć. Zaśmiał się. - Szczerze mówiąc, nie poznałem cię. Nie przypuszczałem, że mógłbyś zmienić swoją rasę... jak do tego doszło? No i głupio byłoby nie zapytać, jak się trzymasz, Zelerisie?

Elrond Ñoldor:
- Bogaty bukiet, gratuluję. Niemniej jednak, nie wszystkie importowane wina to szczyny. Swego czasu byłem w Leyanoi i piłem tamtejsze specjały. Mogło by się wydawać że grona winogron, czy innych owoców, z którym tworzyli trunki, same dla nich obradzały. No ale elfy tak podobno działają na przyrodę - a gdy Wampir dostrzegł spiczaste uszy Aragorna, dodał: - Prawda?

Devristus Morii:
Elf przez całą podróż się nie odzywał a nawet nie przysłuchiwał się prowadzonym rozmową. Gdy tylko wszedł na pokład od razu usiadł na jednej z ław na pokładzie. Przyglądał się mijającemu krajobrazowi.

Musze go jeszcze zmienić w domku i w gildii, ale też mi się podoba xd

Hagmar:
Tak mówią acz ja nie zauważyłem by kwiatki rozkwitały mi pod nogami. Aragorn telekinezą przysunął sobie stołek i udko od kurczaka. -Zaufażyłef fe oftatnio dzieją fię dzifne feczy? Powiedział z pełną gębą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej