Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych VI - Dzień Sądu
Hagmar:
...Imperator będzie nie pocieszony, zawiedliście boga. Nie po to nasze legiony przelewały krew bym teraz musiał oglądać waszą porażkę. Nie po to zdobywałem monolity dla Imperatora i nie po to przybywałem do tego świata! Tacticus miał być martwy, a wy nie umieliście go nawet zabić.
-Wwwaasza dostojność jja...
-Milcz psie! Zginiesz tu razem ze swoimi ludźmi, to jedyna droga do odkupienia. Utrzymajcie wejście jak najdłużej, my obronimy laboratoria i świątynię.
-Ale nawwet wwy nie da...
-Om nas wspomoże.
//tyle usłyszeliście
Mogul:
Kilka bluzgów nasunęło się na myśl Ocianowi. Zastanawiało kim jest ów imperator o którym rozmawiali. Fakt że jeden nie jest z tego świata, też nie pocieszały Ociana. Postanowił wrócić. Jeszcze rzekł o odwrocie do swych braci i pognał w stronę Aragorna. Lot był o dziwo równy i bardzo szybki. Po chwili lotu znalazł się przed Elfem, powrócił do swej realnej posaci i rzekł lekko zadyszany:
- Mamy kłopoty
Vitnir:
Aerandir również pofrunął spowrotem do swoich. Początkowy lot był taki jak wcześniej - spokojny, dopiero za murami przyspieszył pędząc do Aragorna. Gdy zauważył cel, podfrunął blisko niego i Ociana, zawisnął w powietrzu, by po chwili przybrać swoją elfią sylwetkę. Słyszał oświadczenie swego brata krwi, dołożył do niego jeszcze pytanie: Kojarzysz może kto w herbie ma czerwone słońce?
Elrond Ñoldor:
- Skurwysyny wiedzą że zdechną, ale to nie jest najważniejsze. Jest tu jakiś zbrojny, ubrany na czarno z czerwonym słońcem na klacie. Pochodzi z innego świata i przybył tu dzięki monolitom. Właśnie zamierza uciec. Jest tu również jakaś świątynia i laboratorium, możliwe że czczą tu jakiegoś demona który ma im pomóc w bitwie.
Hagmar:
Nie wiem co tu jest grane...hmm...po bitwie będzie trzeba odwiedzić naszego nowego przyjaciela w Tinrilecie. Zelersie, Dev zaczynajcie pokaz! Krzyknął gdy siły Bractwa znalazły się na pozycji, dwieście metrów od tego co zostało z twierdzy. A wbrew pozorom zostało sporo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej