Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych VI - Dzień Sądu

<< < (28/37) > >>

Mogul:
Gdy róg zagrzmiał wrogowie cofnęli się. Teraz, gdy odgłosy bitwy ucichły, a kurz osiadł można było się przyjrzeć polu gdzie wszystko się rozegrało widać było pełno ciał, poodcinanych kończyn i posoki. Ocian usłyszał wołanie Aragorna. Przeskakując przez sterte ciał po chwili biegu wampir znalazł się przy elfie.
-Tak Aragornie?

Dragosani:
Zeleris radośnie latał nad szeregami wroga, gdy wróg zaczął się wycofywać. Przez chwilę chciał gonić ich, obrzucając kulami ognia, lecz spostrzegł że siły Bractwa nie ruszyły. Zatem i Dracon nie podążył za wrogiem. Jako ze zmęczył się niego lataniem, wylądował. Wtedy poprzez zgiełk usłyszał Aragorna. Jako że elf wzywał go do siebie, podszedł.
- Co tam, elfie? - zapytał.

Hagmar:
Ocian, weźmiesz wampiry na zwiad lotniczy. Zeleris znajdź Devristusa, odpocznijcie i przygotujcie się na użycie waszych najsilniejszych zaklęć. Urządzimy im piękny pokaz magii...popełnili błąd wracając do kurnika. Yarpen! Zbierz ludzi! Podchodzimy pod zamek, na dwieście metrów! Przechodzący obok krasnolud skinął tylko głową.

Mogul:
Ocian kiwnął głową że wszystko jasne i znów zaczął się zmieniać. Jego ciało zaczęło się kurczyć i zmieniać barwę. Po kilku sekundach w miejscu gdzie stała ludzka sylwetka zaczęło trzepotać swoimi skrzydłami niewielkich rozmiarów nietoperz. Wzleciał wysoko po czym skierował się w stronę terenów które miał zbadać. Nie odwracał się za siebie ponieważ wiedział ze bracia będą tuż za nim.

Dragosani:
Zeleris mruknął tylko coś niewyraźnie i grzecznie poszedł poszukać Devristusa. Znalazł go po chwili, nawet niezbyt długiej. Trzasnął go przyjaźnie po plecach.
- Nieźle, elfie. Pokazałeś im jak to jest, gdy stanie się naprzeciw wkurzonego maga. - pochwalił go. - Aragorn kazał cię znaleźć. Mamy "odpocząć i przygotować się do użycia najsilniejszych zaklęć". Sugeruję więc wykorzystać okazję i nieco odsapnąć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej