Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych VI - Dzień Sądu
Hagmar:
Rozdupcyłeś połowę zamku, a tym czasem wróg dotarł do naszej pierwszej linii.
Elrond Ñoldor:
// Rozumiem że łucznicy strzelają, jednostki dopiero zaczynają walczyć, a Ocian walczy gdzieś tam w środku otoczony przez prawie całe wojsko?
Nikolai nie mierzył długo. Nie było takiej potrzeby. Bełt wystrzelony z zatrważającą prędkością uderzył jednego z piechurów wroga, rozrywając mu pół szyi. Wampir szybkim ruchem naciągnąć ponownie cięciwę, zaczepiając ją za orzech. Wymierzył ponownie, oczywiście nie mając na uwadze wrogów. Prędzej własnych sprzymierzeńców, którzy mogliby przez przypadek oberwać. Bełt ponownie wystrzelił, jednak tym razem przeciwnik oberwał w ramię...
Zgromadzenie:
297/390
Hagmar:
//Nie...najpierw moi łucznicy i Ty strzeliliście, tera się wszyscy na miecze już napierdzielają. Problem rozwiązany.
Devristus Morii:
Iahuxuysh Xuelash Arishesh, Osh Isarish Izqiesh Isosh, Umesh Arish Ipizash wypowiedział Dev. Z jego kostura wyleciał słup ognia, który był portalem do innego wymiaru. Nagle niebo rozbłysło się oślepiającym blaskiem, a gdy znikło na niebie ukazał się ognisty feniks. Mag rozkazał mu niszczyć wrogie jednostki Zgromadzenia, a sam pobiegłby się schować i zregenerować siły magiczne.
Szarleǰ:
Gdy tylko cała masa członków zgromadzenia zderzyła się z pierwszą linią armii Bractwa, Peanut dobył miecza i ruszył do ataku. Jego pierwszym celem okazał się być wysoki osiłek, który zdawał się robić wrażenie, jak gdyby niespecjalnie wiedział do czego służy miecz. Kruk doskoczył do niego, odpychając go barkiem, po czym wyprowadził cięcie na wysokości jego pępka, czyli ramienia Peanuta. Kiedy przeciwnik leżał już na ziemi w dwóch częściach, Silverhold zaszarżował na dwóch nieco niższych, lecz wydawało by się nie ustępujących poprzedniemu jeśli chodzi o wagę, może raczej o jej pochodzenie, znaczy się po prostu otyłych typów. Po chwili walki, wzajemnego parowania ciosów i tańca ostrzy, jeden z grubasów stracił rękę, a za to zyskał dość pokaźną dziurę w brzuchu, natomiast głowa drugiego potoczyła się parę metrów dalej.
294/390
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej