Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŹródło ÂŻycia
Hagmar:
Racja, chodźmy więc. Szybko. Ruszyliśmy szybkim marszem ku świątyni.
Gordian Morii:
Ehh... świątynia...
Gdy tak dziarsko kroczyliście w stronę oddalonej o prawie 30 kilometrów świątyni minęliście starszego mężczyznę z siedzącym obok małym chłopcem.
-Dziadku, dziadku. A co to za ptak?- wskazał malec na feniksa umieszczonego na cokole fontanny.
-To jest właśnie ten feniks o którym opowiadałem Ci nie raz. Ten, którego panem był rycerz Jan. Pamiętasz prawda?
-Tak... A gdzie jest teraz Jan?- zadał kolejne pytanie chłopczyk.
-Jeśli staniesz na ławce i podniesiesz głowę ku górze to tam, na tej starej kamienicy dostrzeżesz posąg rycerza z uniesionym toporem. To właśnie jest Jan.- rzekł wskazując na niedaleką kamienicę na której znajdował się ludzkich rozmiarów posąg z uniesionym do góry toporem.
-Jak byłem młodszy to razem z kolegami chadzaliśmy tam do góry by rozkoszować oczy widokami miasta. Ale Ty obiecaj mi, że nigdy tam nie pójdziesz. To stara kamienica, mógłbyś coś sobie zrobić.- rzekł i były to ostatnie słowa, które usłyszeliście. Kroczyliście dumnie w kierunku Dolnego miasta, by tam przedostać się przez bramę i skierować się w stronę świątyni oddalonej od was o ponad trzy dni drogi.
Anette Du'Monteau:
Olśniony nagłymi słowami starca komandor zwrócił wzrok ku górze. Rzeczywiście wysoko w górze było widać posąg rycerza Jana.
-Chyba jednak świątynie odwiedzimy później. Teraz czeka nas mała przechadzka ku chmurom. - powiedział wskazując na odległą kamienicę. Zawrócili szybko w kierunku starych zabudowań. Zniecierpliwieni już nieco całym tym poszukiwaniem przyśpieszyli kroku w nadziei na rozwiązanie zagadki. Gdy znaleźli się na miejscu ujrzeli podniszczoną kamienicę. Widać, że nikt nie zamierzał jej remontować ani odbudowywać. Jeśli kiedyś budowla runie to posąg razem z nią, a teraz był im potrzebny. Nie tracąc więcej cennego czasu obaj towarzysze weszli ostrożnie do środka. Zeyfar złapał ręką za miecze zarówno w celu obrony jak i kradzieży.
Gordian Morii:
Drzwi były zamknięte.
Hagmar:
Czyń waść honory, mnie nie wypada tak w biały dzień.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej