Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŹródło ÂŻycia

<< < (13/28) > >>

Gordian Morii:
Szliście prawie godzinę nim zjawiliście się na rynku. A chwilę później przy miejskiej bibliotece. (Raz do kartografa, potem do biblioteki, znów uniwersytet opanujcie się waszmości!)

Hagmar:
//Bo my sie pogubili co gdzie jest.

Gdy znaleźli się na miejscu od razu przestąpili próg miejskiej biblioteki, jej zbiory były nie zwykle bogate, dlatego też mieli nadzieję znaleźć to czego szukali. Wewnątrz Aragorn zagadał do kogoś kto wyglądał na bibliotekarza:
Mości dobrodzieju, szukamy my informacji o wzgórzu Hatama, i legendy o magicznym źródle życia, które wytrysnęło w miejscu gdzie zapłakał feniks.

Gordian Morii:
-Phi. Bajek wam się zachciewa?- prychnął starzec.
-Co wy myślicie, że to prawda o tym źródle młodości czy życia jak głosi to podanie? Toście chyba ciężką przeprawę z kamienną płytą mieli.- dodał.
-Wzgórze Hatama znajduje się a właściwie znajdowało gdzieś na terenach obecnego Ignis Terra, oczywiście jeszcze w czasie nim asteroida zniszczyła tamte tereny. Co do dokładnego położenia to gdzieś były mapy tamtych terenów ale czort wie gdzie one teraz dokładnie są.- rzekł bibliotekarz zamykając księgę którą właśnie przepisywał.
-Co do tej legendy to najlepiej spytajcie swych matek i babek bo takiego rodzaju pism nie ma toteż w bibliotece ciężko byłoby znaleźć. No chyba, żebyście przepatrzyli księgi zmarłych i poszukali tego całego Jana może tam będą jakieś informacje ale wątpię byście to znaleźli, a zresztą pójdźcie za mną.- rzekł i ruszył na piętro.
Stare schody trzeszczały i skrzypiały gdy nad podziw czerstwy zwinny jeszcze bibliotekarz wkraczał na nie w swych rozchodzonych ciżmach. Zapach kurzu, starej skóry i butwiejącego papieru drażnił nosy nieprzywykłych do tych warunków, nie robiąc najmniejszego wrażenia na starym.
Wreszcie doszli do komnaty zaopatrzonej jakimś dziwnym oznaczeniem.
-Tam szukajcie, jeśli chcecie.- rzekł pchnąwszy drzwi.
Oczom ukazały się regały z wielkimi księgami w których zapisywano zmarłych szlachciców, magów, bogatych mieszczan i rycerstwo pomijając oczywiście najbiedniejszych o których po śmierci nie pamiętała nawet najbliższa rodzina.

Hagmar:
Dziękujemy, wiecie my z Kruczego Bractwa często zajmujemy się bajkami które potem okazują się szczerą prawdą. Dobra, ja biorę prawą Ty lewą Zeyfar. I ruszył szukać czegoś o rycerzu Janie.

Anette Du'Monteau:
Mauren przytaknął i począł przeszukiwać lewą stronę pomieszczenia. Najpewniej było szukać Jana w liście zmarłych rycerzy. Jeśli pogłoski o jego sile - która była wynikiem przyjaźni z feniksem - były prawdziwe, to musiało coś tutaj być.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej