Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŹródło ÂŻycia
Gordian Morii:
Po kilku uderzeniach mota w malowidło ściana ustąpiła. Cegły posypały sie odsłaniając zamurowane pomieszczenie. W sumie to cały czas ta komnata zdawała się dziwnie mała. Wewnątrz do muru przyparte było jakieś metalowe urządzenia. Coś jakby tulejka o średnicy kilku centymetrów z wyciętymi otworami na dwucentymetrowej grubości dyski. Dziwaczny przyrząd...
Anette Du'Monteau:
-Chyba trzeba było, jednak wziąć te dyski od posągów.
Nie chcąc tracić czasu Zeyfar wybiegł z baszty i poleciał z powrotem do starej kamienicy. Przedzierając się znów przez popadającą w ruinę budowle wdarł się na dach i zdjął ostrożnie zielonkawy dysk z głowni topora. Schował przedmiot do sakiewki przy pasie i ruszył w stronę gdzie znajdowała się fontanna. Gdy już tam dotarł, użył swych złodziejskich umiejętności. W skupieniu usuwał dysk fontanny tak, aby żaden z strażników patrolujących pobliski ratusz go nie zauważył. Mauren nie pamiętał kiedy ostatnio musiał tak uważać na jakiejś misji czy zwiadzie. Rozbawiło go to nieco. Jako komandorowi brakowało mu takich rozrywek. Dobrze wspominał czasy w Krwawych Krukach. Jednak to nie była pora na wspominki. Ponownie puścił się szybkim biegiem w stronę baszty i po kilku chwilach był na samej górze próbując wcisnąć dyski na dziwne miejsca w ścianie.
Gordian Morii:
Dyski weszły w oba otwory i zakotwiczyły się w nich czego oznaką było ciche trzaśnięcie zapadki. Urządzenie było gotowe. Tylko do czego? Przytknięty do ściany metalowy walec z dwoma szklanymi dyskami wewnątrz nie przywodził na myśl żadnego znanego wam urządzenia. Zaraz a może... Nie to na pewno nie było to o czym myślę, chociaż można byłoby sprawdzić i to.
Wszak nie jeden korsarz miał przy pasie podobną rzecz tylko jak ona się zwała...
Anette Du'Monteau:
-Czyżby to był jakiś rodzaj lunety? - szepnął do siebie Zeyfar i przyjrzał się urządzeniu
Gordian Morii:
Przyjrzałeś się w nadal widzisz to samo urządzenie, nic się nie zmieniło... działaj
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej