Tereny Valfden > Dział Wypraw
ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo
Isentor:
- Właściwie to będzie już z 30 na karku. Nie jestem tak stary jakby się niektórym wydawało. Tak jestem człowiekiem - zaśmiał się Isentor.
Elrond Ñoldor:
- Oczywiście, zaledwie trzydzieści mistrzu ognia, wody, ziemi, powietrza, ducha... Czyżbym zapomniał o czymś? - wyszczerzył zęby i również się zaśmiał.
Anv:
- ...ÂŚmierci, Krwi, Iluzji. - pomyślałem sobie, dokańczając wypowiedź Elronda. Wcześniej z pewną dozą zaciekawienia słuchałem wywodów magów na temat jej podziałów. Osobiście mimo, iz władam magią powietrza chętnie uzupełniłbym ją o zaklęcia ze sfery ziemi. To jest typ magi bardzo ciekawej i pociągającej dla mnie. Choć obecnie to najbardziej przydałoby mi się chyba zgłębić dokładniej moją demoniczną magię.
Isentor:
- Elrondzie po prostu miałem dobrego nauczyciela. W mojej rodzinie magia jest obecna od pokoleń.
Elrond Ñoldor:
- I musiałeś być bardzo pojętnym uczniem... Hmmm... Wszyscy kształcą się już w jakiejś szkole, a Amarangolu nikt nie chce. W takim razie ja zostanę jego mistrzem. Jako pierwszy. Po co marnować czas na bezsensowne rozmyślenia która ścieżka jest najlepsza? Trzeba iść za głosem, powiedzmy, duszy. A moja elficka właśnie ciągnie mnie do tej sfery żywiołu. Postanowiłem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej