Tereny Valfden > Dział Wypraw
ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo
Malavon:
-Całkowicie się z Tobą zgadzam Strażniku. Zapamiętam sobie twe mądrości. Trudno wzgardzić radą o takiej istoty jak Ty. - odpowiedział i się ukłonił. -Lecz przede mną dopiero początki tej drogi. Jak mówiłeś czeka mnie wiele czasu poświęconego kontemplacji i ciężkiej pracy nad doskonaleniem opanowania Nenangolu.
Koza123:
Konrad stał na uboczu i przyglądał się zdarzeniu. Kiedy szedł w ślad za Gunsesem mógł podziwiać naścienne płaskorzeźby. Przedstawiały one walkę, czyli (To, co tygryski lubią najbardziej) żywioł młodego łowcy.
-Cóż... Zaczyna się robić ciekawie.- myślał widząc dwa smoki, oraz całą grupę zupełnie obcych mu ludzi.
Hagmar:
Robi wrażenie, prawda Konradzie. Rzekł milczący dotąd Aragorn.
Elrond Ñoldor:
- Witajcie Smoku i ty Malavonie. Niechcący podsłuchałem waszą rozmowę. No może tylko to co wypowiadał Malavon... Chodzi mi o magię. W Gildii uczymy opanować się jej pięć ścieżek. Niby każda ma w sobie coś wyjątkowego, a mnie jest bardzo trudno wybrać której poświecić swoje życie. Co skłoniło Ciebie Malavonie do ścieżki Wody? Dlaczego odrzuciłeś pozostałe? - starzec spojrzał przenikliwym wzrokiem na elfa.
Isentor:
Isentor sięgnął do kieszeni po fajkę. Nabił ją tytoniem i odpalił. Zaciągał się dymem i podziwiał widoki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej