Tereny Valfden > Dział Wypraw
ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo
Gunses:
- Wybrałeś sobie wielce trudną szkołę - rzekł Smok telepatycznie - Wymaga ona wielu godzin kontemplacji, ale jest potęgą. Jam jest Vulturius, Smok Morski, Ostatni Strażnik Piątej ÂŚwiątyni.
- Pan Zeleris! - uradował się Smok - A dziękuję, malec rozwija się nieźle. Chociaż jest żarłoczny. Pamiętasz go? Nie można wiecznie żyć z nienawiści... Dlatego wskrzesiłem go... Ale! Ja coś Ci obiecałem. Pamiętasz?
- Witam i Ciebie, Diomedesie - wymówił telepatycznie Vulturius
Dragosani:
- Oczywiście że pamiętam. Najpierw, kierowany... sam nie wiem czym... przyzwyczajeniem? Nienawiścią? Zabiłeś go, ale później wskrzesiłeś. Jak sam wspomniałeś. I chyba nie żałujesz? - wyszczerzył kły do Węża. - I tak, pamiętam o księdze... jakże mógłbym zapomnieć. Wszak miała traktować o Flamelu.
Gunses:
-"Alchemicznych słów kilka" i "Eksperymenty alchemiczne zakazane" niejakiego Famela są. Weź je proszę... - rzekł i telekinetycznie podał Ci obie księgi.
Dragosani:
Zeleris złapał obie księgi i schował je do torby.
- Wielkie dzięki, mój wodny przyjacielu. - powiedział do smoka radośnie. - Przejrzę je, gdy tylko będę miał chwilę czasu. Z pewnością wiele mi pomogą... chociaż wpadłem, a właściwie dwójka nowicjuszy Gildii wpadła na trop Nicholasa Flamela. Rzekomo spotkali go... czyli, można rzec, że ta sprawa powoli odkrywa swoje tajemnice. - wyznał Wężowi. - No ale jeszcze raz dziękuję za księgi. Będę miał lekką lekturę do poduszki.
Anv:
Anv także podszedł do Vulturiusa. Może nie tak entuzjastycznie jak reszta, ponieważ planował obejrzeć także wszystko inne co uległo zmianom od ostatniej wizyty.
- Hej ziomusiu podwodnyy joł joł. Miło cię znów ujrzeć. - usmiechnął się Anv do majestatycznego smoka.
//: Tak wyglądała konwersacja Anva i Vulturiusa. Jeśli ktoś uzna, że zaśmiecam wyprawę i psuję klimat to wywalę to. Ale powstrzymać się nie mogłem.
//www.youtube.com/watch?v=lIhS17h6dBg
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej