Tereny Valfden > Dział Wypraw

ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo

<< < (56/103) > >>

Anette Du'Monteau:
Kroczyłem równym krokiem za grupą. Trzymałem się na uboczu obserwując to co istotne. Nigdy nie lubiłem być zaskakiwany, to raczej ja wolałem zaskakiwać. Kiedy znalazłem się w pobliżu portal bez wahania skoczyłem w jego chłodne objęcia. Choć czy to na pewno był chłód? Może zwyczajnie moje ciało traciło wszelkie zmysły jak dotyk. Materializując się po drugiej stronie odstawiłem te dywagacje na inną okazję.

Koza123:
Konrad również wszedł w portal. Nie miał zamiaru stchórzyć. To do niego nie pasowało. Skoro zdecydował się na tę wyprawę, to nie zrezygnuje z niej, mimo swych nienajlepszych przeczuć.

Patty:
Nie udzielając się zbytnio w rozmowach szłam z resztą grupy. Wspominałam Ankorvaat, wymiar aż za bardzo przystosowany dla wampirów. Nie czułam wobec krwiopijców jakiś większych zobowiązań, ale lubiłam przygodę i pewnie dlatego zabrałam się z resztą. W milczeniu oglądałam otwieranie przejścia do Piątej ÂŚwiątyni, widziałam to już wcześniej i nie budziło to we mnie żadnych emocji. Gdy portal się uaktywnił, spokojnym krokiem wkroczyłam w niego, przenosząc się do jedynej budowli zbudowanej rękami wampirów.

Anv:
Niesamowitym zbiegiem okoliczności ja także przeszedłem przez portal.

Elrond Ñoldor:
- To prawda... - mruknął pod nosem odprowadzając wzrokiem towarzysza. Nie chciał pchać się zaraz zanim. Wolał odczekać chwilę, aż ten odejdzie na bezpieczną odległość. Pogładził się lekko bo brodzie obiecując sobie że w wolnej chwili splecie sobie dwa warkoczyki, jak to mieli w zwyczaju krasnoludzcy wojownicy. ÂŁatwiej w utrzymaniu i nie było obaw że spłonie od jakiegoś zaklęcia. Ruszył w końcu raźnym krokiem w portal i bez przeszkód został teleportowany na drugą stronę do świątyni. Sama teleportacja nie zrobiła na nim żadnego wrażenia. Bo ile to można się przyzwyczajać? Rozejrzał się uważnie...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej