Tereny Valfden > Dział Wypraw
ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo
Koza123:
- Nie podoba mi się to...-myślał Konrad. Oczywiście nie chciał rezygnować z wyprawy, jednakże do wszelakich spraw związanych z magią podchodził sceptycznie.
Iddeous:
Iddeous obserwował z zaciekawieniem i ciekawością otwarcie magicznego przejścia. W przeciwieństwie do Konrada zawsze intrygowały go sztuki magiczne, ale znowu jakimś wielkim pasjonatem ich nie był. Razem z innymi przeszedł na drugą stronę, lecz wcześniej dodał swoje, stare:
-Raz kozie śmierć..
Malavon:
-Ach, zapamiętam sobie waszą radę panowie. To powiedziawszy elf wszedł w portal bez obaw.
Sado:
Sado uściskał dłoń starego przyjaciela z uśmiechem na ustach.
- Nie sądziłem, że obaj spotkamy się na nowo w ludzkich ciałach. Co za ironia. W każdym razie chyba trzeba przejść, co nie? Do zobaczenia po drugiej stronie, druhu. - Machnął głową i przeszedł przez portal.
Eric:
Diomedes podszedł do portalu, który zalewał upiornym blaskiem ciemny do tej pory korytarz. Nigdy nie mógł się nacieszyć wyładowaniami magicznymi, które ujawniały się na jego powierzchni. Wyglądały wspaniale, zupełnie niczym zasnute czarnymi chmurami niebo, raz po raz kąsające ziemie gradem błyskawic i piorunów. Diomedes stał jeszcze przez chwilę w cichej kontemplacji, po czym gwałtownie wskoczył w środek portalu. Poddał się uczuciu rozszczepienia na cząsteczki, następującego tak szybko, że wychwycenie go przekraczało ludzkie możliwości. Równie błyskawicznie odbyła się podróż tunelem czasowo-przestrzennym. Oczywiście po drugiej stronie zaowocowało to krótką dezorientacją i niemożebnością zorganizowania własnych myśli, szczęśliwie był to efekt krótkotrwały.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej