Tereny Valfden > Dział Wypraw

ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo

<< < (29/103) > >>

Anv:
- Diomedesie. Ja słucham i wiem, iż występuje tu często. Jednak pomyśl logicznie, że i u nas wody nie ma wszędzie. Nie zawsze masz jej pod dostatkiem. Co prawda tu z liquidium może być inaczej. Dlatego pytam.

Anette Du'Monteau:
Komandor zachłysnął się piwem słysząc o zwierzętach noszących jego imię.
-Joanno czy na prawdę są tu stworzenia, które zwą się zeyfarami? - spytał zaciekawiony.

Eric:
- Zakładam, że jest jej na tyle, że można zrobić pokaźne zapasy. Chyba, że mały tobołek na plecach, to zbyt wielka uciążliwość. Zelerisie, słyszałeś kiedyś o oazach? Występują na pustyni. - mruknął w stronę Dracona.

Dragosani:
- Ehh... wzmianka o pustyniach miała ci uzmysłowić, ze u nas nie wszędzie jest woda, mimo że uważana jest za powszechną. Ale koniec o tym. Ciekaw jestem cóż to za zwierze ten "zeyfar". - odparł Diomedesowi i spojrzał wyczekująco na wampirzycę. Widać było że ta zbieżność imienia jego kompana i nazwy zwierzęcia wydaje mu się zabawna.

Vitnir:
Aerandir skinął głową w podzięce, wziął liquidium z tacy i przystawił do nosa, by powąchać płyn, po czym pociągnął łyk z naczynia. Po chwili uświadomił sobie, że jego zachowanie mogło być źle zrozumiane, jako że nie ufa tutejszym, jednak kierował się czystą ciekawością tutejszego pokarmu życia.
- Poza tym ktoś wpadł na pomysł butelek - wtrącił do rozmowy na temat przechowywania liguidium pokazując na te przywieszone przy jego pasie. Wampir pociągnął kolejny łyk.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej