Tereny Valfden > Dział Wypraw
ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo
Gunses:
- Ah tak - rzekła uśmiechając się wdzięcznie - Zapomniałam. W założeniach, wymiar ten miał być wymiarem ciemności i nocy. Jednakże potrzebowaliśmy ludzi i ich krwi, oni potrzebowali zwierzyny, a ta z kolei roślin. Oni wszyscy potrzebowali światła. W ostatniej chwili nasi praojcowie podjęli decyzję, że potrzebne im światło w wymiarze. Draconi zaproponowali białego karła, jednakże pomysł ten odpadł. Draconi mieli jednak inny pomysł. Mieli we własności wymiar, który był niedokończony. I który nigdy miał nie być dokończony, ze względu na istnienie tam zakazanego portalu. W tym wymiarze była ogólnie występująca ciecz. Jak się okazało, miała identyczne właściwości jak wasza ciecz, jednakże ta nie dość że odżywiał Wampiry to zapewniała im ochronę przed światłem. Ten wymiar wybrali nasi praojcowie i oto tu jesteśmy! Liquidium czyni Wampiry całkowicie odpornymi na działanie słońca. My, Wampiry, nazywamy liquidium płynną nocą. Sentri, nasza gwiazda, nie pali naszego ciała, nie osłabia nas, jesteśmy w pełni sił... Regularnie przyjmowana tworzy stała ochronę przed światłem Sentri.
- Jak długo działa? - zapytał Wampir
- Głód zaspokaja jak krew, na kilka godzin. A właściwości ochronne działają przez jakieś 48 godzin... Wypiłeś całe dwa litry Panie, także możesz być spokojnym.
Dragosani:
Dracon słuchał,uważnie słów wampirzycy. W końcu przybył tutaj by poznać ten wymiar, a opowieść jego mieszkańca z pewnością to ułatwi. Zmarszczył brwi, słysząc o właściwościach liquidium. I wcale nie był pewny, czy podobają mu się one. gdyby wpadło to w ręce jakiegoś nadto ambitnego i żądnego władzy wampira w ich świecie... no cóż, mogło by być nieciekawie.
- Praktyczne rozwiązanie. - pochwalił Dracon, nie wypowiadając na głos swoich myśli. - I zapewne bardzo wygodne dla wampirów.
Anv:
- Sprytny pomysł, jednak kłopoty mogą się zacząć gdy wspaniałego płynu zabraknie. Chyba że jet on tu na tyle popularny, że znaleźć go można wszędzie. Wszak jego niespodziewany brak, w piękny, słoneczny dzień, może być tragiczne w sutkach. - rzekł zaciekawiony.
Eric:
- Anvarunisie, ten płyn występuje w tym wymiarze w takich ilościach, jak u nas woda... Słuchajże ze zrozumieniem, bo mi wstyd przynosisz braciszku. - zaśmiał się łobuzersko.
Dragosani:
- U nas wody na pustyni też brak. - mruknął Dracon do Diomedesa. - Więc i tutaj, w pewnych regionach, może brakować tej substancji. - dodał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej