Tereny Valfden > Dział Wypraw
IV. Frater cruenta vindicare injurias.
Anette Du'Monteau:
-Fakt, ale miałem nadzieję, że zdąży się zaprzyjaźnić z niedźwiedziami i wilkami.
Hagmar:
-Hmm ciekawe by to do obserwacji było padawanie. Dobra przeszukajcie trupy, ograbcie dom i ognia zapuśćcie.
Anette Du'Monteau:
Jak brzmiało polecenie Zeyfar zabrał się za grabież. Wrócił do dworku i zaczął szukać czegoś cennego.
Lucas Paladin:
Morean poszedł w ślady Zeyfara w celu przeszukania dworku i znalezienia ciekawych rzeczy.
Istedd:
Aby podkreślić, że to on łeb uciął (pierwszy w swej wschodzącej karierze) kopnął go z rozmachem w kierunku przeciwnym od reszty drużyny. Głowa poleciała rozlewając wokoło krew i coś innego, o czym ze względu na późną porę narrator nie ośmiela się wspomnieć. Miecz oczyścił o szatę truchła bez czerepu i skrył go w pochwie. Ręce splótł na piersi i wrócił do kompaniji czekając aż Zeyfar wykona zadanie. Dał mu pierwszeństwo, bo tak. Nie spodziewał się jednak tego, że Kwin padnie od strzał. To nieco go zasmuciło. Oto niedawny monarcha, teraz człek wynędzniały uciekał, a plecy przeszyły mu pociski. ÂŚmierć plebejska, a jakże. Wywołało to w nim mieszane uczucie. Zemścili się, krzywdy Bractwa zostały pomszczone. Ale co dalej? Nie wiedział, szczególnie dziwnie czuł się widząc przebite strzałami ciało. Splunął z pogardą. Wtem, posłyszawszy rozkaz Aragorna rozweselił się nieco. Sposobność łatwego zarobku kosztem innych? Może być, chociaż nadal czuł się dziwnie. Skierował się do dworku i począł szukać złota, albo rzeczy wartościowych, jako chociażby zastawy, broni czy czegoś ogólnie lśniącego!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej