Autor Wątek: IV. Frater cruenta vindicare injurias.  (Przeczytany 21216 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lucas Paladin

  • Starszy redaktor
  • ***
  • Wiadomości: 2971
  • Reputacja: 2876
  • Płeć: Mężczyzna
  • Believer & Traveler
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #140 dnia: 15 Kwiecień 2011, 16:10:24 »
- Ci łucznicy kurwa śpią? Strzelać durnie do tych, co pchają taran! Sami się nie zabiją! - Morean nawrzeszczał na przybyłych najemników, którzy zamiast zająć się ostrzałem machin oblężniczych, obserwowali jedynie pole bitwy niczym pijacy wlepiający wzrok w tyłek seksownej kelnerki pracującej w karczmie. Sam natomiast Mauren wziął się do roboty. Celując w jednego z wojowników pchających taran umieścił strzałę prosto w jego sercu, drugiemu strzała utkwiła w nodze. Morean zaklął, znów spudłował. Cholera, nie umiem jeszcze strzelać porządnie.., skarcił się w duchu. Kolejny strzał był jednak celny i trafiony w nogę wojownik Zgromadzenia runął na ziemie. Kruk odetchnął. - Kolejnych dwóch przy taranie mniej! Pomóżcie mi! - rzekł pakując grot następnemu wojownikowi idealnie w czaszkę.

Wojownicy Zgromadzenia
144/170
Kaidan i kapłani
1/1
4/5

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #141 dnia: 15 Kwiecień 2011, 16:35:37 »
Zeleris, zadowolony usmażeniem elfiego maga, usłyszał słowa Zayfera i kiwnął tylko głową. Chwilowo większym zmartwieniem wydawały się tarany, które niezbyt grzecznie pukały do bram. Poza tym jeden z nich był uszkodzony, więc zniszczenie jego powinno być łatwiejsze. Mag szybko przeanalizował, które zaklęcie byłoby najskuteczniejsze. Najlepszym wydawał się, po raz kolejny, Grom.
- Ishuoshan! - wykrzyczał mag, wskazując kosturem na uszkodzony wcześniej taran. Przed wypowiedzeniem zaklęcia, pobrał moc, która wytworzyła wyładowanie. Z nieba uderzyła potężna błyskawica, trafiając w taran. Trzymający go żołnierze padli bez życia na ziemi, zaś trzon samej machiny pękł, rozrzucając wokół drzazgi. Taran raczej nie nadawał sie do użytku.


Wojownicy Zgromadzenia
140/170
Kaidan i kapłani
1/1
4/5
 

Forum Tawerny Gothic

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #141 dnia: 15 Kwiecień 2011, 16:35:37 »

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #142 dnia: 15 Kwiecień 2011, 16:50:32 »
Brama naprawde ledwo trzyma.
A to komentarz do bitwy xD
[/b]


Tymczasem w stolicy Aragorn szykował się do wymarszu wraz z wsparciem.

Ludzie...odpisze ktoś
« Ostatnia zmiana: 15 Kwiecień 2011, 20:35:26 wysłana przez Aragorn »

Offline Istedd

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 684
  • Reputacja: 751
  • Płeć: Mężczyzna
  • Drick! FĂśr Odin!
Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #143 dnia: 15 Kwiecień 2011, 21:02:12 »
Kiedy belka, którą podtrzymywali roztrzaskała się, a wióry posypały się w powietrze zaklął bardzo szpetnie i odsunął się od wraz z kilkoma innymi Krukami. Wyciągnął miecz i uśmiechnął się. Wiedział, że dłużej i tak nie będą mogli podtrzymywać bramy, a przygotowanie na pierwsze starcie było najważniejsze. Dlatego właśnie on i kilku innych już poczęło tworzyć pierwszą, prowizoryczną linię obrony z masy ciał, kilku ostrzy i zaciekłości śmiertelnej. Albo oni polegną, albo ich wrogowie. Możliwości odwrotu nawet moczymorda nie widział. Oczywiście odwrotu taktycznego! I tak dali wszystkim trochę czasu. Zakręcił ostrzem młynka.
- Bracia, ja tu od niedawna, ale powiem wam jedno. Posiedzę z wami jeszcze długo, bo nie zamierzam umrzeć. Prędzej oni zdechną, bo nie ustąpimy. W końcu jesteśmy tu rycerstwo przednie! Takie, co samą dumą dupy ich zatyka! Oczywiście metaforycznie. - powiedział i wybuchnął rubasznym śmiechem, w którym zawarło się kilka uczuć naraz. Jednak nie było tam przerażenia. Gotowy był do walki. Brama i tak już trzymała się ostatkami woli nieba.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #144 dnia: 15 Kwiecień 2011, 21:05:39 »
Zaczęło się, brama padła a wróg rozpoczął szturm. Problem w tym że i kilka drabin na mury próbują zaprzeć.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #145 dnia: 15 Kwiecień 2011, 21:56:13 »
- Psia mać! - skomentował Zeleris widok roztrzaskującej się bramy. Jednak odwrócił wzrok i ujrzał, że wróg podkłada pod mury drabiny. Było to zachowanie godne potępienia i pchnięcia psionicznego. Tak też mag uczynił. Zebrał impuls energii i cisnął nim w jedna z drabin. Uderzenie odepchnęła drabinę od murów, wraz z włażącymi na nią żołnierzami. Lądowanie było dla nich dość twarde. Szczególnie dla wojownika, który wlazł najwyżej. Trzaskając w ziemię biedak złamał kark. Mag nie widział tego, gdyż podobnie potraktował dwie inne drabiny, które były najbliżej jego. Jednakże ten czyn był zbyt znikomy, by wywołując jakikolwiek efekt, prócz chwilowej przerwy we wdrapywaniu się wroga na mury. Postanowił użyć po raz kolejny Gromu. Nie marnował czasu na szukanie celu, lecz wybrał obszar przed bramą. By zabić kilku wrogów i oszołomić jeszcze trochę.
- Ishuoshan. - wypowiedział cicho uwalniając moc. Piorun trzasnął na wprost bramy, na miejscu smażąc trzech wojowników wroga, którzy mieli nieszczęście znaleźć się najbliżej "strefy zero". Pięciu kolejnych zostało oszołomionych, co powinno ułatwić pracę obrońcom.


Wojownicy Zgromadzenia
137 (z czego 5 oszołomionych) /170
Kaidan i kapłani
1/1
4/5
 

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #146 dnia: 15 Kwiecień 2011, 22:12:40 »
-Chrzanić to. - mruknąłem dobywając ostrza. Do broni bracia! Nie dać im wejść! - zakrzyknąłem i rzuciłem się w pierwsze linie. Wojownicy Zgromadzenia byli na tyle pochłonięci wdzieraniem się i przebijaniem przez resztki bram, że wystarczyło siec mieczem wszystko przed sobą. Uderzając tak raz po raz, razem z braćmi naliczyłem czterech martwych. Teraz jednak uderzyli z zwiększoną siłą, a ja w tej ciasnocie nie mogłem wykonywać większych ruchów. Pozostały mi jedynie szaleńcze ciosy i pchnięcia. Wepchnięty na siłę heretyk trafił prosto na moją klingę. Stal wbiła się w szyję pozostawiając głowę jedynie na ochłapie skóry. Potem podrzuciłem miecz do góry i pchnąłem oburącz celując w głowy. Głowica natrafiła na jakiegoś biedaka i przebiła jego czaszkę zatrzymując się na tylniej części hełmu.

Wojownicy Zgromadzenia
131/170
Kaidan i kapłani
1/1
4/5

//To powinno też pasować:P
« Ostatnia zmiana: 15 Kwiecień 2011, 22:17:14 wysłana przez Zeyfar »

Offline Istedd

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 684
  • Reputacja: 751
  • Płeć: Mężczyzna
  • Drick! FĂśr Odin!
Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #147 dnia: 15 Kwiecień 2011, 22:29:31 »
Brama wyłamała się z hukiem gorszym od całej tej tuszy łotrostwa. Wraz z Krukami natarł na nich. Kątem oka dostrzegł Zeyfara, który uderzył. Moczymorda nie pozostawał w tyle i natarł na niezdarnych łotrów. Zamierzał wykorzystać przewagę, jaką dawały mu gruzy i resztki bramy, które wrogim żołdakom nie służyły jako miejsce do uników. A tu chodziło o siłę uderzenia, jaką nadała im niewielka odległość. Ergard ciął w lic oburącz trzymając miecz, aby siłę ciosu zwiększyć. Nie było czasu na obronę. Zdał gdzieś na bok cios w kłąb, ale przeciwnik jego uniknął. Poprzedni wrócił do siebie pchany przez motłoch z tyłu. Moczymorda poprawił w zerk, jeszcze raz w lic i ubił go rozlewając dokoła krew. Niespodziewanie ktoś ciął go w ręb. Warchoł sparował i cofnął się, by po chwili uderzyć znowu wydając z siebie okrzyk pełen gniew. Kilka szybkich cięć wręcznych, mocniejsze, z zamachu dwa i kolejny przeciwnik upadł martwy. Następni nadchodzili niepokojącym ciągiem. Walczył coraz bardziej dziko, słuchając instynktu. Zdał komuś cios rękojeścią, to znowu przeciągnął innemu po ostrzu. Jednak cofnął się. O krok, potem o dwa kolejne. Widząc, jak Zeyfar naciera zaklął. Jego przyjaciel albo był cholernie dobry, albo miał cholerne szczęście Wierzył jednak w obydwa aspekty jego skuteczności bojowej. Sam pchnął kolejnego oponenta i zwalił go. Ktoś ciął go, ale zasłonił się wolną ręką. Poczuł przeszywający ból, ale na szczęście cięcie nie było głębokie. Zaklął bardzo szpetnie i znowu się cofnął. Mu także dopisywała Pani Fortuna.



Wojownicy Zgromadzenia
128/170
Kaidan i kapłani
1/1
4/5

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #148 dnia: 15 Kwiecień 2011, 22:44:19 »
Tym czasem ciężka jazda którą to prowadził Aragorn, zbliżała do wioski rybackiej leżącej jakieś 5km. od fortu. Z daleka widać było świetlistą łunę co znaczyć mogło że wróg już tam był. I jak się chwilę potem okazało było tam ich całkiem sporo...Valfdeńska jazda z baronem Tacticusem na czele wpadła tam niczym wicher samym impetem powalając z pięćdziesięciu. Aragorn zaś siekł bez litości, mówi się że sam zarąbał z piętnastu nie z łuku jak w zwyczaju swym miał a mieczem i z konia siekł. Jak naprawdę było tego nikt nie wie, ale ubabrany od posoki i innego gówna był wielce...

Offline Lucas Paladin

  • Starszy redaktor
  • ***
  • Wiadomości: 2971
  • Reputacja: 2876
  • Płeć: Mężczyzna
  • Believer & Traveler
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #149 dnia: 15 Kwiecień 2011, 23:01:26 »
- No to zaczynamy zabawę. - Morean postanowił zapobiec wejście na mury wspinającym się drabiniarzom kopiąc każdą drabinę, którą miał w pobliżu nóg. Dodatkowo postanowił skorzystać z łuku, który cały czas miał w pogotowiu ostrzeliwując tych, którzy owe "przepustki" do wejścia na mur próbują zaprzeć. Szybki strzał pozbawił życia najbliższego Moreana żołdaka. Mauren mierzył dalej, jednak jego skuteczność była wciąż na strasznie żenującym poziomie i niektóre strzały pudłowały kompletnie, nie trafiając niczego poza miękką ziemią. Kruk jednak szybko nadrabiał zaległości i kolejny wystrzał z "Uderzenia wiatru" w końcu dosięgnął celu. Kolejny wojownik padł martwy. - Zwalcie te drabiny! - krzyczał Morean wykopując na dół następne dwie. Strzały świsnęły mu koło ucha, O mały włos..., pomyślał po czym wystrzelił swoją kończąc nędzny żywot kolejnego pachołka zgromadzenia.

Wojownicy Zgromadzenia
125/170
Kaidan i kapłani
1/1
4/5

Offline Istedd

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 684
  • Reputacja: 751
  • Płeć: Mężczyzna
  • Drick! FĂśr Odin!
Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #150 dnia: 15 Kwiecień 2011, 23:22:29 »
Ból zniknął tak nagle, jak wywołany został. Krew w nim gorzała wzbudzając większą siłę, zręczność i zapał do walki, mimo kolejnych tumanów przeciwników. Wiedział, że skutki tej walki dotkną go dopiero później. O ile oczywiście przeżyje tą bitwę. Sparował czyjeś cięcie pchając na oślep jednego z wrogów, który jednak zdołał cofnąć się i zbić. Ergard wykorzystał położenie miecza i wyprowadzić płynne cięcie nyżkiem. Trafił! Przeciwnik zawył i ciął na oślep. Ostrze zranić mogło co najwyżej powietrze i kurz, którego tumany wzbijały się w powietrze wraz z kolejnymi ostrzami, dłońmi, krzykiem, skomleniem i krwią. Moczymorda wykorzystał to i pchnął wroga w gardło. Poczuł tylko niemiłosiernie nieprzyjemny chrzęst. Wyciągnął zakrwawiony miecz. Nie miał jednak czasu na podziwianie rany, bo musiał chronić własną skórę. Odbił jakieś zabłąkane cięcie i zdał oburącz, znad głowy, własne. Przebiło ono kruchą zastawę wroga i wbiło się głęboko w jego bark. Ergard znowu wyciągnął ostrze i przeszedł do obrony. Zaklął szpetnie. Znowu się cofał.


Wojownicy Zgromadzenia
123/170
Kaidan i kapłani
1/1
4/5

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #151 dnia: 15 Kwiecień 2011, 23:51:30 »
Ostrzał z katapult zrobił w końcu swoje. W murze pojawił się spory wyłom, a z tyłów nadciągnęło 50 świeżych sekciarzy.

Wojownicy Zgromadzenia
173/173
Kaidan i kapłani
1/1
4/5

Wredny jestem wiem xD

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #152 dnia: 16 Kwiecień 2011, 09:43:34 »
Nie ustępując pola parłem razem z Krukami naprzód. Pierwszy żołnierz, który pojawił się naprzeciw mnie dostał silnego kopniaka i poleciał na ostrza swych towarzyszy. Lekki wyskok w górę i potężne uderzenie odrąbało ramię kolejnemu łotrowi. Zasłoniłem jednego z braci własnym mieczem i przejąłem impet ciosu przeciwnika obracając go przeciwko niemu samemu. Atak rozorał klatkę piersiową napastnika. Gdy przyszło mu się bronić poczułem ból połączony z zimnem. W ramieniu zauważyłem sterczącą strzałę. Odskoczyłem na chwilę do tyłu, złamałem drzewce i prowizorycznie zabandażowałem ranę kawałkiem materiału. To na razie musiało wystarczyć.
Uderzając jednocześnie głowicą rękojeści i samą rękawicą powaliłem oponenta na ziemię, a po chwili miecze kruków dokończyły dzieła przebijając nieszczęśnika.

Wojownicy Zgromadzenia
169/173 (chyba nie odjąłeś tych od ataku szarży ciężkiej jazdy)
Kaidan i kapłani
1/1
4/5

Offline Lucas Paladin

  • Starszy redaktor
  • ***
  • Wiadomości: 2971
  • Reputacja: 2876
  • Płeć: Mężczyzna
  • Believer & Traveler
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #153 dnia: 16 Kwiecień 2011, 11:18:52 »
- Zelersie! - krzyknął Morean do maga - Czy mógłbyś pozbyć się tych pieprzonych kapłanów i ich przywódcę? To jest ich duchowa siła, stracą morale jeśli oni zginą. My zajmiemy się wojownikami, Ty wykończ tych popaprańców. - Po czym wyciągnął łuk i rozpoczął ostrzał tych, którzy wbiegali za mury twierdzy. Pierwszy strzał chybił, drugi już był celny. Wojownik Zgromadzenia runął na ziemię martwy. - Czy ktoś pomoże mi ich ostrzeliwać? Sam jedyny nie mam tutaj łuku.. - rzekł bezradny Mauren wystrzeliwując kolejny pocisk, który pożegnał z życiem kolejnego napastnika. Strzały świszczały obok ucha Moreana, który starał się unikać jak najsprawniej. Wykorzystując chwilę spokoju zastrzelił jeszcze jednego sekciarza.

Wojownicy Zgromadzenia
166/173
Kaidan i kapłani
1/1
4/5

Offline Istedd

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 684
  • Reputacja: 751
  • Płeć: Mężczyzna
  • Drick! FĂśr Odin!
Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #154 dnia: 16 Kwiecień 2011, 12:07:48 »
Wiadomym jest, że niektórzy następują, tną i siekają bez opamiętania. Im należy się chwała, dla nich przypisywana jest odwaga. Jednakże takim być niebezpiecznie. Inni zaś cofają się, by powrócić w szarży, gniewie i z nowymi zasobami siły. Do takich osób właśnie należał Egrard. Cofał się, wyprowadził za sobą dwóch przeciwników. Ich gęby w wyrazie triumfu i radości wywoływały u niego obrzydzenie, jednakże udawał, że zamierza wycofać się. Nic mylnego, kiedy byli nadal na gorszej pozycji! Uderzył niespodziewanie, cięciem w pierś stojącego po jego prawej. Ten z lewej zadał cięcie nie bacząc na stojącego obok, który zawył z bólu. Istedd nie zrobił uniku z własnej woli. Albo popchnęło go do tego czyny szczęście, albo instynkt. Nie wiedział, ale uniknął z trudem. Zdał szybki kontratak pełnym ramieniem, w ręb. Przeciwnik sparował, ale kolejny cios zadany w lic wstrząsnął jego ramieniem. Adaven był zdenerwowany i rąbał na przemian w dwa punkty: w lic i pierś. Przeciwnik bronił się, próbował kontrować, ale monotonne uderzenia, których rytm zmieniał się co kombinację, stając się bardziej prędkim uniemożliwiały mu to. ÂŁuki, jakie kręcił ramieniem wykonując ciosu poczęły stawać się krótsze, w końcu, gdy przeciwnik przeczuł cios i zastawił Istedd zmienił kierunek lekkim ruchem nadgarstka. O mały włos! Wróg odskoczył, ale nagle zaskomlał. Oto pchnięcie miecza warchoła ugodziło go w ramię. Ergard wyciągnął swe ostrze z rany przeciwnika i zbił pchnięcie kolejnego. Dostrzegł, że nadbiegają kolejni, a brama staje się coraz bardziej tłoczna, zarazem trupami jak i walczącymi. Zaklął. Zerknął przez ramię szybko. Na murach też się nie powodziło, ale tutaj w walkę już się wmieszał. Nie mógł im pomóc, a raczej nie miał możliwości. Znowu sparował czyjeś uderzenie. Mruknął coś pod wąsem i uśmiechnął się dziwnie, dziko i szaleńczo wręcz.
- Jesteście niczym więcej niż patetycznym ścierwem... - zawołał i odbił jakieś zagubione cięcie. Jego wzrok stał się szaleńczy, on zaś śmiał się w głos.
-...żałosną namiastką istnienia, pozbawionym kręgosłupa moralnego marginesem życia, którego jedynym przeznaczeniem jest ginąć... - kontynuował z szaleńczą nutką, rozbieganym wzrokiem, kolejną, płytką raną na ramieniu. Poczuł paskudny ból ręki, którą wcześniej się zastawił.
-... próbujcie tu wejść, a spotka was coś o wiele gorszego niż śmierć. Precz! - wrzasnął i zadał cięcie znad głowy przekradającemu się blisko wrogowi, który zamierzał zajść go z boku. Cięcie nie upadło na hełm, a ramię, co tylko gorszym było przeżyciem dla żołdaka. Szczególnie, że moczymorda poprawił jeszcze w szyję i pozbył się kolejnego.



Wojownicy Zgromadzenia
163/173
Kaidan i kapłani
1/1
4/5

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #155 dnia: 16 Kwiecień 2011, 12:28:33 »
Ci co byli na murach mogli ujrzeć wspaniały widok, ponad dwustu Valfdeńskich konnych gnało przez równinę w kierunku tyłów Zgromadzenia. Chwilę potem chmara ta wbiła się w wrogów jak nóż w masło, miażdżąc nie tylko ciało ale i ich ducha walki. Kapłani mieli pecha będąc na tyłach, pierwszego stratował Aragorn a chwilę potem pewnym cięciem rozpłatał czaszkę drugiemu. Raz po raz parował ciosy kolejnych sekciarzy, i kolejno ich rąbał bez litości od czasu do czasu pomagając sobie różdżką. Niestety chwilę potem kula ognia trafiła konia na którym to walczył elf, na szczęście w porę udało mu się zeskoczyć...

Wojownicy Zgromadzenia
63/173
Kaidan i kapłani
1/1
2/5

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #156 dnia: 16 Kwiecień 2011, 12:33:42 »
- Taki miałem zamiar... - mruknął mag, wypatrując wspomnianych kapłanów. A w szczególności tego najbogaciej odzianego, który zapewne będzie przywódcą zgrai. Trwało to chwilę, lecz mag w końcu dojrzał cel. Bydlak stał dość daleko od murów i, sądząc po gestach, najwyraźniej klął na żołnierzy. Parszywa menda otoczona była Ognistą Aurą, co zapewne miało dać mu ochronę. Przynajmniej według jego opinii. Mag postanowił po raz drugi użyć Gradu piorunów. Tak by ubić owego kapłana, jak i kilku otaczających go ludzi. Zeleris zamknął oczy, przygotowując się do rzucenia zaklęcia. Pobrał moc, której zasoby powoli się kończyły. Przygotował jej odpowiednią dawkę.
- Ishuash Ru, Iaishosh Huush Aroshel! - wykrzyczał niemal, do własnej mocy, dodając energię z kryształu kostura. Błękitny kryształ zalśnił, zaś po polu bitwy przetoczył się grzmot. I po nim kilka następnych. Co najmniej dwa z nich uderzyły w przywódczego kapłana. Tak dla pewności. Reszta poraziła jeszcze kilku żołnierzy i stojącego obok kapłana niższej rangi, który najwyraźniej czekał na rozkazy swego pana. Widząc to mag uśmiechnął się. Lecz stracił sporo energii, więc chwilowo postanowił używać wyłącznie różdżki. Wydobył ją zza pasa i przygotował się do palenia ludzi.

Wojownicy Zgromadzenia
59/173
Kaidan i kapłani
0/1
1/5

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #157 dnia: 16 Kwiecień 2011, 13:11:29 »
Gdy Aragorn dwoma szybkimi cięciami rozpłatał pierś ostatniego maga stało się coś dziwnego...coś czego nikt się nie spodziewał. Wrogowie zaczęli się poddawać jeden po drugim, komandor był zdumiony. Od 500 lat walczył z Zgromadzeniem które nigdy się nie poddawało a tu? Aragorn pozbawił życia ostatniego desperata nadziewając go na ostrze miecza gdy ten biegł w jego stronę. Sekundę później wszystko ucichło, wrogowie siedzieli ściśnięci obok siebie, Tacticus ciężko dyszał patrząc na to co zostało z sporego kawałka murów i bramy...
-Zebrać jeńców! Ranni do zamku! Wydawał rozkazy i kroczył w stronę fortu.
-Znajdźcie mi majora Navarre! I medyka jakiego! Teraz poczuł dopiero ostry ból w prawym ramieniu i zauważył że kuleje. "Pieprzona adrenalina" Dwa metry od bramy zemdlał...

Offline Lucas Paladin

  • Starszy redaktor
  • ***
  • Wiadomości: 2971
  • Reputacja: 2876
  • Płeć: Mężczyzna
  • Believer & Traveler
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #158 dnia: 16 Kwiecień 2011, 13:22:43 »
- ÂŚwietna robota Zelerisie! - krzyknął Morean do maga, po czym zwrócił się do Zeyfara - Bracie! Wydaj rozkazy łucznikom i wojownikom, chyba jeszcze ich kliku mamy? Niech będzie z nich chociaż jakiś użytek. Nie możemy przegrać tej bitwy! - Po czym zabrał się do tego, czym zajmował się od dłuższego czasu - zabijaniem wojowników Zgromadzenia. Pierwszy z nich znajdował się mniej więcej w odległości 10 m od Moreana, czyli dość blisko i wciąż nacierał. Mauren musiał więc być szybki. Wyciągnął strzałę i wymierzył prosto w biegnącego łotra. Trafił idealnie. Wojownik chwycił się tylko za klatkę piersiową usiłując wyciągnąć pocisk, jednak po chwili runął na ziemię. Morean nie zamierzał przestawać. Co chwila się przemieszczał, starając się unikać wrogich strzał. Następny wojownik stanął mu na przeciw. Był w niewielkiej odległości od Moreana, więc zabicie go nie sprawiło Krukowi zbytniego problemu. Mauren szukał kolejnych ofiar. Był w ferworze walki, trafienie go było bułką z masłem. Morean dorzucił jeszcze tylko słowa - Kruki przesyłają pozdrowienia!. Zauważył też, że wojownicy Zgromadzenia się poddają. Nakazał więc łukiem wszystkim, którzy byli w pobliżu udać się do zamku. Pobiegł też szybko w kierunku Aragorna i rzekł - Frater, nic Ci nie jest? Medyka dajcie do kurwy nędzy! Szybciej! Zerwał część swojego kubraka i starał się zatrzymać krwotok.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #159 dnia: 16 Kwiecień 2011, 13:32:50 »
Aragorn niestety leży nieprzytomny.

Forum Tawerny Gothic

Odp: IV. Frater cruenta vindicare injurias.
« Odpowiedź #159 dnia: 16 Kwiecień 2011, 13:32:50 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything