Tereny Valfden > Dział Wypraw
IV. Frater cruenta vindicare injurias.
Eric:
- To właśnie niesie ze sobą zemsta, Zeyfarze. ÂŚmierć. ÂŚmierć i cierpienie. - powiedział do kompana. Ponad trzydzieści ciał leżało na ośnieżonej ziemi, plamiąc ją szkarłatnym kolorem krwi. Po walce Diomedes jakoś wrócił do rzeczywistości i dosyć szybko zreflektował, że znowu jest mu zimno. Chuchnął na ręce i ze znudzeniem popatrzył na niebo, przeczesując delikatnie brodę. Westchnął ciężko i odwrócił głowę w kierunku towaryszy.
- To by było na tyle, prawda Aragornie?
Hagmar:
-To Zgromadzenie...Patrzcie na symbole na przeszywce. Spalcie dom i wracamy. Dziwnie się czuję po tym...
Anette Du'Monteau:
-Sądziłem, że ich się pozbyliśmy. A ty Diomedes nie wiem co tak przeczesujesz. Bo chyba trudno o brodę. - powiedział mauren śmiejąc się z towarzysza.
Hagmar:
-Ja też Zeyfarze, jedźcie do Gniazda natychmiast! Ja jadę do króla! Rzekł wskakując na koń.
Anette Du'Monteau:
-Zgoda, jakieś rozkazy w siedzibie? Szykować oddział? Straż postawić na nogi?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej