Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szkolenie

<< < (7/10) > >>

Eric:
- 15 kilometrów biegania... Prawie 2 kilometry pływania... Po to, żeby się pobawić w chowanego? Zajebiście. Naprawdę. - rzekł cynicznie Diomedes. Nie zaniechał jednak wykonania rozkazu i wkroczył do lasu lekkim, zgrabnym krokiem. Był Veris, to też drzewa dopiero obrastały w liście. Dookoła było mnóstwo krzaczków, pagórków, młodych drzewek i innych zielonych wyrostków. Diomedes nie miał doświadczenia jeżeli chodzi o ukrywanie się. Potrafił cicho się poruszać, lecz jeśli trzeba było znaleźć jakąś dobrą kryjówkę, to już tak łatwo mu nie było. Jednak od razu rzucił mu się w oczy ogromny dąb, pusty w środku. Wejście było bardzo wąskie, jednakże udało mu się przecisnąć. W środku panowała nieprzenikniona ciemność, zakłócana jedynie strumieniem światła padającym ze szpary, przez którą wszedł. Kryjówka może nie była zbyt wyszukana, ale czasami najprostsze rozwiązania okazują się najlepsze. Miał nadzieję, że komandor zada sobie trochę trudu, nim uda mu się go odnaleźć.

Lees:
Lees ostrożnie wkroczył do lasu. Starał zachowywać się jak najciszej. Ruszył w stronę odwrotną do Diomedesa aby przez przypadek nie zdradzić jego kryjówki. Nie miał doświadczenia w cichym poruszaniu się, wolał "wchodzić frontowymi drzwiami". Po chwili zauważył że liczba krzaków drastycznie się zwiększyła. Postanowił zanurkować między nie i tutaj zakamuflować się przed Aragornem. Gdy zajął pozycję cierpliwie czekał na rozpoczęcie "chowanego". Był nieźle ukryty, ale nie miał zbyt dobrej widoczności i obawiał się że taka kryjówka wzbudzi natychmiastowe zainteresowanie doświadczonego przełożonego ale cóż,lepszy rydz niż nic.

Hagmar:
Aragorn wszedł do lasu, w jego niebieskim płaszczu był doskonale widoczny na tle zieleni, taki miał zamiar bowiem. Jego uwagę przykuł ogromny dąb, pusty w środku...
-Diom wyłaź, nieźle ale takie miejsca sprawdza się od razu. Jeszcze raz. Ide szukać Leesa.

Eric:
- Ehh. Można się było spodziewać. - westchnął Diomedes z trudem przeciskając się przez wąską szparę - Podpowiedzi dozwolone? - wyszczerzył się, szeroko rozwierając wargi.

Hagmar:
-Zlej się z tłem, wymaż gębę ziemią, błotem, a nawet gównem jeśli trzeba. Masz być niewidoczny i śmierdzieć jak otoczenie. Chwilę później znalazł Leesa, zdradził go szelest krzaków. Zbyt głośny.
-Lees, też prawie Ci się udało. Jeszcze raz, tym razem zagwarantuj sobie lepszą widoczność.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej