Tereny Valfden > Dział Wypraw

Młoty i kilofy

<< < (11/33) > >>

Patty:
- Dziękuję, hrabio - Popędziłam nieco konia, zgrabnego, niewielkiego kasztanka o mądrych oczach i wysforowałam się na sam początek kolumny. Na twarzy wykwitł mi szeroki uśmiech, którego nawet nie próbowałam ukrywać. Obróciłam się w siodle, patrząc na towarzyszy. Zaraz po tym wróciłam do poprzedniej pozycji i obserwowałam drogę.

Dragosani:
- Wymachiwanie kawałkiem metalu jakoś mnie nie pociąga. - odparł mag. - To takie brutalne. - jego słowa brzmiały dość ironicznie, biorąc pod uwagę jak sam bywał brutalny podczas wypraw.
- A co do "przepaści" jak to określiłeś... Gordian zgłębia tajniki magii od kilku wieków. Ja prawdziwą naukę zaczął kilka miesięcy temu. Oto i powód jego przewagi. - uśmiechnął się.
A jak tam twoja... ee... wybranka? ÂŻyje? - zapytał.

Gordian Morii:
-Niestety nie było mnie, miałem ważne sprawy na głowie.- rzekł w odpowiedzi. Po czym odwrócił się do jadących z tyłu Diomedesa i Zelerisa -Wasza Wysokość może być pewna, że Flamel rozbroiłby Cię szybciej niż zdążyłbyś do niego dobiec.- rzekł - Oczywiście bez użycia jakiegokolwiek zaklęcia, bo posługując się magią pewnie nie zdążyłbyś go nawet dobyć.- dodał pospiesznie.
-Patty prowadź do mostu, a jeśli ktoś nie będzie chciał ustąpić to po trzecim zawołaniu możesz użyć batoga.

Eric:
- A więc sęk w tym, czy uda Ci się kiedykolwiek osiągnąć poziom podobny do Gordiana - uśmiechnął się Diomedes - Wybranka...? Masz na myśli Atrien? Cóż, żyje. Nie mam zwyczaju przeprowadzać dziwnych eksperymentów, więc jej bezpieczeństwu raczej nic nie grozi. Cóż, grzeczność nakazywała by zapytać i o Twoją... wybrankę.

Hagmar:
-Lepiej nawet że Cię nie było.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej