Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych - Ostatnia Krew

<< < (14/45) > >>

Hagmar:
-Tak, czekamy na Ravixa i Domenica.

Dragosani:
- Dlatego, by uniknąć skutków wszechobecnego skurwysyństwa, warto mieć kompanię, lub chociaż druhów kilku. - rzekł mag spoglądając na swych "druhów". Ostatnimi czasy sporo razem przeżyli.
- A właśnie, zastanawiałeś się już nad dołączeniem do organizacji jakiejś? Tutaj raczej nie warto pozostawać samotnikiem... - zapytał z zaciekawieniem.

Anette Du'Monteau:
-Prawda, Krucze Bractwo zyskuje coraz więcej zwolenników. A prawie każdy jest na wagę złota. Czasami zdarzy się zdrajca albo oszust, lecz zaczynają od razu tego żałować. - odparłem.

Gordian Morii:
Gordian siedział w siodle oddalony o kilkadziesiąt metrów od całej rozgadanej gawiedzi. Potrzeba mu było odrobiny ciszy i spokoju, która sprzyjała medytacji a medytacja wspomagała magię.

Istedd:
- Szczerze mówiąc nie. Nie myślałem o tym. Musiałem załatwić pierwej potrzeby zakupienia mieszkania, odwiedzenia karczmy i burdelu, a także posmakowaniu tutejszych trunków i jadła. Potem zarobić trochę i w końcu nauczyć się machać mieczem i zakupić taką broń. - odpowiedział nieco zdziwiony pytaniem kompana. Cóż jednak, Flamel mówił rozważnie. Nigdy wszak nie warto ostawać samotnie.
- Słyszałem o szlachetnym "Bractwie Kruczym"... Ta nazwa obiła mi się o uszy nie raz... Jednakże zbyt jestem warcholski na bractwa i zakony. Jedynie sługiwać mógłbym im nie w siedzibie, ani ciasnych szeregach, ale polach i mieście. Nie jestem typem bogobojnego rycerza, który jest wzorem cnót i wspaniałości. Jestem człowiekiem, z wszystkimi jego zachłannościami. Nie zmienię też się, nie zrobiono ze mnie posłańca i nie uczynią też i dworaka. - wzruszył ramionami.
- Musiałbym poszukać w sprawach tych. A ty może, druhu, znasz inną jakąś organizacyję? - zapytał grzebiąc w zębach. Niespodzianie ktoś wtrącił się do ich rozmowy i do uszu jego znów naleciała wzmianka o Bractwie.
- ÂŻałować, ach żałować. Na co się zda wam mój miecz, skoro dzierżę go zaledwie od kilku nocy? Pozwólcie, że w tym boju wyostrzę go na czerepach oponentów i jeżeli to przeżyję poważnie pomyślę o dołączeniu do was. - rzekł zwracając się do niego i uśmiechając się dość paskudnie na wzmiankę o "przeżyciu".

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej