Djum, sorry, ale poświęcę się i będę ładował pół nocy specjalnie by napisać co sądzę o twoim utworze, ale limit mi się skończył

Djumowy "Pain Of Salvation - Imago":
Bardzo miło się zaczyna, gitara nie otrzuca jak i delikatne bębenki. Wejście fletu jest też niczego sobie. Później następuje jakieś takie zapiszczenie tego fletu. Dla mnie to nie było ciekawe. Kolejny element, gdy są wszystkie instrumenty jest bardzo dobry, ale mówię, wejście w niego jest słabe. Następuje lekkie wyciszenie i po chwili Jaskier znad Tamizy (niestety z amerykańskim akcentem) zaczyna nam swoją opowieść... Nie powala. Osobiście wolałem o trolicy z Herr Meneling co to był w G1. W 3.30 brzydkie jęki... matko to boli. Po 4 minucie coś się fajnego dzieje, ale szybko mija.
Tak jak mówiłem. Od strony muzycznej to daje radę, ale nie powala. Zaczyna się ładnie, ale przejścia są zbyt mocne, a gdy zaczyna śpiewać, wszystko jest jednostajne i nurzące. Sam śpiew jest równie nużący... A drzewa są moje!