Nikolai pochłonęły nieprzyjemne myśli. Były to myśli bólu, myśli zła i okropieństwa z jakimi się dotychczas borykał. Koszmary na jawie stawały się coraz bardziej realne. Wiedział co było ich przyczyną. Teleport który sprowadzał tu ludzi z kontynentu, był rzeczywistym powodem jego spóźnienia. Od jakiegoś czasu, od momentu przemiany zaczął go obserwować. Czekał na nich. Pomimo strachu przed przyszłością i tym, że w wkrótce i tak dojdzie do nieuniknionego starcia, żałował że ujrzy pionki. Wiedział że ważne figury wrogów, na planszy jego życia są chronione za niezdobytymi murami, jednak miał nadzieję, która rozgrzewała jego martwe serce, że, o ile pozwoli mu na to los, niepostrzeżenie przejdzie obok wierz bez okien, ominie mrocznych jeźdźców i tego który sprawuje najwyższą ochronę i zada cios samemu władcy...
Ale to była odległa przyszłość. A nadmierne rozmyślanie o niej nigdy nie dawało nic dobrego.
- Taką niewyobrażalną energię można uzyskać nawet teraz. Pomyśl o tym czego szukamy. Monolity. O ile moja wiedza nie stoi na równi wiedzy wioskowego świniopasa, dzięki takim monolitom można tworzyć portale do innych wymiarów. A co gdyby w jakiś magiczny, znany wam sposób, przekierunkować energię monolitów by siała zniszczenie?