Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia

<< < (17/90) > >>

Eric:
- Ożesz kurwa! Ta wyprawa robi się coraz ciekawsza! Jakbyśmy się na jaką wojnę wybierali! - krzyknął z zachwytem Diomedes. Zawrócił konia i podjechał do Aragorna.
- Witaj Aragornie! Wykonałem starannie Twe polecenia i przekazałem Twoje słowa Zeyfarowi, ale jak widzisz i tak wyruszyliśmy z lekkim opóźnieniem. Widzę, że Król był łaskawy i sprzęt nam przydzielił, chwała mu za to!

Dragosani:
- Powiedźmy że doszło do dość gwałtownej wymiany poglądów. - odparł Flamel. - Według mnie i zapewne kilku jeszcze osób, Ocian posunął się trochę za daleko. - wyjaśnił. Nie dodał, że zauważył iż spora część wampirów "posuwa się za daleko".
- Ale jak widzisz, teraz ponownie wszyscy są jedną, kochająca się rodziną. - dodał z uśmiechem. Widząc machiny gwizdnął.
- No proszę... a liczyłem na spokojną ekspedycje badawczą. Chyba się przeliczyłem. - skomentował a na jego twarzy wykwitł uśmiech.

Hagmar:
-Bo idziemy na "wojnę" Diomedesie, tak król kazał brać co trzeba. Chciałem dracońskie działa ale za duże są. Zelerisie, spokojnie też będzie. Zabieram to na wszelki wypadek.

Eric:
- Dracońskie działa? Ambitnie! Szkoda, że jednak nie mogłeś ich wziąć... Coś czuję, że będzie na co popatrzyć u kresu naszej podróży. Niechaj to będzie zachętą do niestrudzonej wędrówki! - krzyczał Diomedes ze śmiechem na twarzy. Czuł się wyśmienicie, bo znalazł się wśród wspaniałych, barwnych ludzi, a do tego już sam widok maszyn bojowych obudził w nim żądzę przygód. Wciągnął mocno powietrze nosem ciesząc się rześkością nocy. Taak, o tym właśnie marzyłem... - przyznał w myślach.

Elrond Ñoldor:
- Chyba nawet wiem o co chodzi - odparł Niko magowi. - I wydaje mi się, że będę musiał ą kwestię przedyskutować z Gunsesem. Tak to już bywa gdy ktoś posiądzie niewyobrażalną i moc, ale nie nauczy się z nią obcować, a przede wszystkim nie nauczy się że owa moc nie służy do wywyższania się i straszenia innych.
Niko objął wzrokiem maszyny.
- Nigdy nie przepadałem za tymi zmyślnymi wynalazkami służącymi do zabijania masowo wszelakich istot za jednym razem. Jednak jak tak pomyśleć nad tym dłuższą chwilę, to w odległej przyszłości będziemy zabijać się na odległość, masowo, tysiącami. Co o tym sądzisz Zelerisie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej