Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Dragosani:
- No bez jaj... - skomentował młody mag widząc nagłe nadejście wroga. Natychmiast przywołał moc i rzucił zaklęcie Wietrznej Aury.
- Elishesh Qihuarash, Ashush Huash! - wokół niego zawył wiatr. Wirował tworząc coś w rodzaju tarczy. Zabezpieczony mag ponownie przywołał moc i wybierając cel, wykrzyczał inwokacje kolejnego zaklęcia.
- Ishuoshan! - Flamel użył zaklęcia Gromu, celując w środek grupy konnych. Miał nadzieję zadać tym jak największe szkody wrogu.
Eric:
- Hoho, zbliżają się! - krzyknął Diomedes gładząc rękojeść miecza. Z zapałem wyciągnął go z pochwy i zamachnął się nikim kilka razy w powietrzu. Chwycił go mocno oburącz i czekał przez chwilę.
Dupa, że jesteś wampirem, bardzo po cichu mówiłem, a Ty byłeś Aragornem zajęty. A do tego głupoty piszesz, jak wiadomo co Aragorn chce z Patty zrobić :P
Anette Du'Monteau:
-O ja pier...do broni wszyscy! Już na nogi! ÂŁapać za piki i włócznie! Głownie na konie i jeźdźców! - krzyczałem na cały głos. Sam wyciągnąłem oba ostrza. Wszyscy posłusznie wykonali rozkazy. Jak jeden mąż stawili się przed wrogiem by odeprzeć atak. Mag zaczął już korzystać ze swych mocy. Bardzo dobrze - mówiłem w myślach. Trzeba wybić jak najwięcej nim dotrą tu szarżą.
Mogul:
Chłopak wziął strzałę. Naciągnął nią cięciwę. Prawą stopą cofnął się lekko i wycelował w najbliższego wroga. Strzała przecięła powietrze i trafiła w jednego z jeźdzców.
29/30 konnych zgromadzenia
Vitnir:
Aerandir usłyszawszy ostrzeżenie i tupot jeźdźców, wyciągnął ostrze i przygotował się do walki. Jego zmysły wyostrzyły się, wyciszył umysł, by usłyszeć każdy szmer, by wrogie strzały nie były mu zaskoczeniem. Ułożył miecz z prawej strony ciała czekając na przeciwnika, którego bacznie obserwował.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej