Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia

<< < (39/90) > >>

Eric:
Diomedes zbliżył się do ognia, aby się ogrzać. Było w końcu dosyć chłodno, mimo, że podczas rozmowy jakoś tego nie odczuwał. Przesunął swoje zwieńczenie pleców w stronę Zeyfara, który nieporadnie schował butelczynę za pazuchą. Chętnie rozgrzałby się jakimś trunkiem, ale nie zamierzał się narzucać. Miał nadzieję, że tak jak wcześniej przyjacielski kompan sam go uraczy napitkiem.

Anette Du'Monteau:
Od razu zauważyłem pazerne spojrzenie Diomedesa na moją klatkę piersiową. Wolałem myśleć, że to raczej z powodu napitku, który tam chowałem niż żeby wynikało to z wyglądu mojego ciała. -Chcesz się napić Diomedesie? - spytałem powoli i nieśmiało wyciągając trunek. W umyśle zapanował chaos, wewnętrzny głos ciągle szeptał w środku mnie. Powiedz nie! Powiedz nie!

Mogul:
Ocian dosiadł się do ogniska. Przyglądał się Zeyfarowi który z niechęcią spytał się czy Diomedesa chce się napić. Wampir spojrzał na trunek. Pił alkochol jednak nigdy się nie upił... Zastanawiał się czy na wampira też to działa...

Eric:
Diomedes widząc błagalny wzrok Zeyfara ulitował się... nad swoją rządzą spożycia trunku! Kiwnął potakująco głową i podziękował kompanowi za ryżówkę po czym pociągnął siarczystego łyka. Widząc jak towarzysz wlepia rozwścieczone oczy na przemian - to w niego, to w butelczynę niemalże się zakrztusił. Odsuwając butelkę od ust wybuchnął głębokim śmiechem.
- Zeyfarze! Ze świecą szukać takiego kompana jak Ty! - krzyknął Diomedes pokładając się ze śmiechu. Nagle zamarł. Niechcący uderzył w butelkę. Ta - jak to zwykle mają butelki z wartościową zawartością poczęła się przewracać. Diomedes natychmiast spoważniał. Rzucił się na ratunek i w majestatycznym locie udało mu się złapać naczynie, o tak cennym znaczeniu. A raczej zawartości. Z miną lekko zdradzającą zakłopotanie i wstyd oddał butelkę Zeyfarowi i podziękował.

Anette Du'Monteau:
-Masz szczęście Diomedesie. Rozbić czy choćby uszkodzić tak cenny ładunek grozi z strony niektórych mężczyzn niemal śmiercią. - odparłem z uśmiechem. A takich jak ja to fakt, ze świecą szukać, zwłaszcza nocą. - mówiłem żartując sobie z własnego koloru skóry. Trzeba mieć trochę dystansu do siebie. A może Ty Ocianie się napijesz? Choć nie wiem czy wypada skoro masz zaledwie 16 lat.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej