Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia

<< < (38/90) > >>

Dragosani:
- Mogę wyruszyć od razu, Aragornie. - powiedział po krótkim namyśle Flamel. - Chyba że ewentualnie moi towarzysze chcieliby najpierw nieco odpocząć po podróży i posilić się. - dodał i spojrzał na drużynę. - Jeżeli zaś chodzi o to, kogo bym widział podczas badana chramu... hmmm... budowla jest stara, więc możemy znaleźć tam coś co mieć może związek z wampirami. Dlatego sugeruje Nikolaia. Do tego Domenic. Nikt nie będzie tak pomocny w korytarzach, jak krasnolud. No i Diomedes, skoro ma taką chęć. Lecz ostateczny wybór pozostawiam tobie. - powiedział.

Elrond Ñoldor:
- Zgadzam się z Zelerisem.

Anette Du'Monteau:
Minęła dłuższa chwila zanim wróciłem do obozu z stertą w miarę suchego drewna. Rzuciłem je na ziemię i przygotowałem miejsce na palenisko.
-Zelerisie znasz może magie ognia? Przydałaby się tutaj, bo o kroolikach to nawet w lesie można było posłuchać. - odezwałem się śmiejąc nieco z planów maga. Oczywiście wiedziałem, że żartuje.

Dragosani:
- Ognia nie. - odparł Flamel na pytanie Zayfara. - Ale sądzę, że jednym z pomniejszych zaklęć Lindangol również można rozpalić ognisko. - dodał. - Jednak... wolałbym nie marnować energii magicznej na coś, co można zrobić za pomocą hubki i krzesiwa. Pewien jestem, że w którymś z bagażów na wozie można to znaleźć. - rzekł. 

Anette Du'Monteau:
-Masz rację, zaraz tego poszukam. - mówiąc to odszedłem od ogniska i zacząłem przeszukiwać najbliższy wóz. Gdy odnalazłem zaginioną hubkę i krzesiwo zwycięsko wróciłem do paleniska. Po dłuższej chwili drewno się zajęło, a jego trzask usłyszał cały obóz. Jednak przypomniałem sobie o innej sprawie. Pokopałem nieco głębiej pod płachtą wozu i wyciągnąłem butelkę zacnego trunku jakim była ryżówka. Chowając ją pod pazuchę zasiadłem przy ognisku.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej