Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Hagnar Wildschwein:
-Tak jest!- odparł krasnolud i z wyraźną ulgą powitał przerwę w podróży i tłuczeniu się rozklekotanym wozem. Ruszył więc szybko na trakt i kierował woźniców na polanę. Zakomenderował by ustawić wehikuły w zwartym szeregu by w razie przymusowego odwrotu bezproblemowo ruszyć z majdanem. Wydzielił również fragment przyszłego obozowiska, by nie został zastawiony ni namiotami ni kociołkami, a stanowił wylot z centrum obozu.
-Tam możeta się lokować- powiedział do wojaków wskazując ręką na teren wokół wozów, które z wolna zajmowały swoje pozycje.
Eric:
Diomedes kręcił się chwilę nie wiedząc co ze sobą zrobić. Podbiegł więc do wozu, do Domenica i zapytał go czy nie może mu przypadkiem w czymś pomóc.
Hagnar Wildschwein:
-Jeśliś chętny to szybko pobiegnij mi po obozowisku i najbliższej okolicy. Zobacz czy nie ma czegoś ciekawego... Od bagienka przez gniazdo os, a na gnijącym truposzu kończąc.- odrzekł Diomedesowi, który zakręcił się w pobliżu miejsca, w którym krasnolud jako tako starał się zorganizować obozowisko.
Eric:
Prośba krasnoluda wydała się Diomedesowi co najmniej dziwna. W końcu co mógłby niby tu znaleźć? Ale cóż, chciał się na coś przydać, więc nie wyjawiając zdziwienia począł przeszukiwać okolice obozu. Jego uwagę przykuwała tajemnicza świątynia, na którą zerkał co chwilę. Biegał w tę i we w tę, jednakże nic ciekawego jakoś nie mógł znaleźć.
Elrond Ñoldor:
- Nie jest mądrze mówić że ktoś urodził się gorszym. Ty tak zrobiłeś Ocianie i było to głupie, ale jakże często spotykane w naszej rasie. Co rusz natrafiam na wampira który robi użytek ze swojej mocy tylko po to by zaimponować innym. Nie wiem czemu ale ja tak w ten sposób tego nie odczuwam. To kim się staliśmy nie wywyższa nas ponad wszystkich. Nie jesteśmy niezwyciężeni. Niemniej jednak jesteśmy potężni. Jednak najważniejszą miarą jaką powinno określać się inne istoty jest potencjał twojego umysłu. Swoją złość, niecierpliwość i energię kieruj negatywnie w stronę głupców niezależnie do jakiej rasy należą. Gdy natomiast będą chcieli stanąć z tobą w szranki, a ty nie będziesz dostatecznie silny, twój umysł da Ci niespotykaną przewagę. Jest on bronią potężniejszą niż mithrilowe ostrze i piorun kulisty. Zapamiętaj to - odpowiedział podopiecznemu.
Następnie zwrócił się do pozostałych.
- Chcecie usłyszeć opowieść o Gaii? Postaram się wam ja streścić na podstawie tego co zapamiętałem z wampirzych kronik. Wydaje mi się że Gunses nie miałby nic przeciwko.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej