Tereny Valfden > Dział Wypraw
Początek przygody - Diomedes
Devristus Morii:
Usłyszaleś ciche warknięcia i drapanie. Poczułem się trochę nieswojo. Można by rzec, że czułeś się jakbyś nie chciał tego robić, ale musisz.
Eric:
Diomedes zajrzał do jednego z boksów. Spodziewał się zobaczyć tam góry odchodów i innego wszelkiego obrzydlistwa, ale widok, który zobaczył nie obrzydził go, a przeraził. Krew... Co tu się dzieje? Zaraz po tym znów usłyszał warknięcia. Poczuł dreszcz emocji. Był podekscytowany, a strach powoli ulatywał z jego ciała. Ugiął lekko nogi i zaczął po cichu przemieszczać się do miejsca, z którego rozchodziły się dźwięki drapania i warknięć.
Devristus Morii:
Usłyszałeś warczenie z tyłu, z przodu, z każdej strony. Sytuacja ta zbiła Cię z pantałyku. Nie wiedziałeś co się dzieje, ale zauważyłeś ludzki cień na końcu alejki.
Eric:
Człowiek...? Czyżby miał coś wspólnego z tym wszystkim...? Sprawa zaczynała przybierać dosyć nieprzyjemny kształt. Mimo wszystko Diomedes nadal był spokojny. Ruszył w kierunku cienia, który przed chwilą zauważył. Wyszedł na spotkanie mężczyźnie. Był on wysoki, z zadartym nosem. Tłuste włosy niestarannie uczesane opadały mu na czoło. Sprawiał wrażenie jakby uległ częściowej mumifikacji zanim spostrzeżono, że nadal żyje.
- Witaj... - powiedział Diomedes z nutą obrzydzenia w głosie.
Jakby co, to Dev dał mi trochę wolności w pisaniu, żeby później wątów nie było, jasne? :P
Hagmar:
Usłyszałeś klaśnięcie a twym oczom ukazał się Respev zmierzający w twą stronę.
-Gratulacje, udało Ci się przeżyć i ubić przeciwnika co oznacza koniec szkolenia. Trzymaj Rzekł rzucając Ci mieszek z złotem.
Zadanie zakończone!
Diomedes-200szt. złota.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej