Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
"Szary świt" [Wiersz]
Kozłow:
"Szary świt"
Sznury wiszą - bez wisielców.
Krzyże dawno już spróchniały.
Niewybuchów pola całe.
Szary świt bez strzałów wstaje.
Bagnetami wbite w ziemię -
stoją sztucznie - karabiny.
Noże, miecze i siekiery -
gniją w dołach - bez zabitych.
Mgliste, ciekłe jakby smugi
oświetlają krew wyschniętą.
Słaby wietrzyk pośród pustki
szumi niespisaną puentą.
Toną czołgi zardzewiałe
w morzu pocisków - z łuskami
Lazarety połatane,
świecą cichymi pustkami.
Nieujęty, martwy, zimny.
ÂŚwiat bez trupów - taki dziwny...
Kozłowski, 2 VIII 2010
Elrond Ñoldor:
Można by rzec że wiersz jest świetny. Chociaż ja się nie znam, nie jestem polonistą, na maturze wolałem wybrać Zbrodnię i Karę bo pojecie analizy wiersza było i jest mi obce...
Niemniej jednak odczułem potężnie pierwsze trzy zwrotki. Są one świetne, mocne, głębokie itp itp..
Zwrotka czwarta jest do dupy. Całokrztałtnie. Prawdę mówiąc mógłbyś ją nawet wywalić.
A zakończenie jest naprawdę zajebiste :)
4/5
Gordian Morii:
Ciekawy temat wiersza. Bardzo podoba mi się taki styl, prosty język, bez super wyszukanych słów, z których poprawnym wypowiedzeniem nawet pani Czubówna miała by spory problem. Czwarta strofa, rzeczywiście odstaje jakością od pozostałych ale zawsze można powiedzieć, że taki był zamysł autora;p
ÂŁadnie;]
Kozłow:
Zamysł był taki, że czwartą strofę dodałem tuż przed wrzuceniem, więc jest "pogrobowcem" ^^ I jak widać źle, że to zrobiłem, ale niech tam zostanie.
Gordian Morii:
Tak właśnie myślałem, że ten czołg jest tu zamieszczony by podkreślić nasze Tawernowe wojny. ;p
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej