Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mądrość i Prawda
Hagmar:
-Dziękuję Gunsesie. Elf czuł się dziwnie, musiał okazywać szacunek istocie młodszej od niego o przynajmniej sześć wieków. Owszem Cadacus to władca wampirów, ale jednak...w oczach elfa był za młody na takie stanowisko, no i ten aż zbyt arystokratyczny styl bycia. Aragorn zauważył jadącego obok Anvarunisa.
-Coś Cię trapi?
Gunses:
Gunses władczo i wspaniałomyślnie uniósł prawicę w kierunku Aragorna, jako pozdrowienie.
- Jeśli to wszystko Mistrz - rzekł w stronę Gordiania - Tedy widzimy się niebawem. Jest noc. Musze korzystać z życia, póki kurtyna ciemności spowija naszą ziemię - po tych słowach skinął głową w stronę Arcymistrza Magii ÂŻywiołów i popędziwszy konia podjechał na przód. Zrównał się z Anvarunisem i stawił się po lewej za Aragornem.
- Cóż nowego Baronie?
Hagmar:
-A wiele, kończę czytać "Księgę Potępionych". Cośmy ją znaleźli ostatnio, opisuje ona inny wymiar. ÂŚwiat zwany Tinrilet. Zamieszkany przez większość znanych nam ras, nawet Wampiry jeśli dobrze tłumaczyłem bowiem księga napisana jest w starszej formie elfickiego i jednym z Tinriletiańskich języków. Ich kultury są równie ciekawe co ich broń. Pamiętasz może bitwę z Przybyszami w Dracońskim wymiarze?
Gunses:
- Pamiętam z kronik jakie przeglądałem w miejskich bibliotekach i świątyniach. Przybyłem do Ombros już po wyprawie do Wymiaru Draconów. Nie uczestniczyłem w niej, jednak widziałem ryciny Przybyszów. O samej bitwie wiem tylko ogólnikowe kwestie. Jeśli chcesz, możesz mi przybliżyć tą historię. Wiedzy nigdy za mało, a i czas nam jakoś zleci.
Hagmar:
-Postaram się. Zacznę od początku. Rasa ta przybyła do wymiaru Draconów jakieś 500 lat temu, zakłócając równowagę krainy. Najeźdźcy zniszczyli większość z dracońskich miast, zamienili większość terenów w jałowe pustkowia a ocalałych zmienili w bezinteresownie posłuszne im demony. Elish Ehru, przywódca Draconów stawiających opór najeźdźcy, twierdził, że przybysze - bo tak ich nazywają Draconi, wędrują od wymiaru do wymiaru niszcząc a może i podbijając napotkane krainy poprzez doszczętne wyssanie z nich energii. Gdy królewska ekspedycja przybyła do tegoż wymiaru, Draconom ostało się ostatnie bodajże miasto. Pomogliśmy draconom wygrać bitwę, a broń przybyszów...to coś w rodzaju kostura z kryształem strzela to jakąś magią, ale nie wymaga maga do obsługi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej