Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mądrość i Prawda

<< < (37/74) > >>

Gordian Morii:
//: Po przebyciu strumienia o dziwo odnalazłeś ślady, które wiodły dalej w las.

Anette Du'Monteau:
-Więc nikogo tam nie było? - spytałem odkładając wiadro i ocierając czoło. Pewnie uciekli na samym początku żeby się ratować. Widziałem, że Aragorn poszedł do strumienia, być może coś znajdzie.
Ogień na dworku praktycznie już zgasł. Przepalone drewno chętnie wchłonęło w siebie całą wodę. Mokre i osmalone deski nie zapewniały już stabilnej konstrukcji.
-Zdaje się, że nie obejdzie się bez rozebrania tego domu i odbudowania go prawie, że od fundamentów.

Hagnar Wildschwein:
-Mi silnej woli w kwestii złota płynnego nie trzeba, bo silne ramie by dzban trzymać mam, a jak widzisz trunek się mnie trzyma od wyjazdu- powiedział krasnolud wychylając piwo. Przyznać trzeba, że ciągły rausz dawał o sobie znaki, bo Domenic czuł się trochę zmęczony. Jeśli nie w karczmie to na wozie najchętniej rzuciłby się do snu i obudził najchętniej na miejscu.
-Wszystko sprawione i przygotowane dobry człowieku?- zapytał woźnicę by upewnić się, że wszystko załatwił jak trzeba przed przyjazdem reszty drużyny.

Gunses:
Gunses podjechał na koniu bliżej zabranych. Usłyszawszy słowa Zeyfara odrzekł
- Wątpię, czy ktoś tu wróci. Dom spalony. Słudzy, o ile nie zostali zabici, uciekli. Ci, których sprowadził Revert, pewnie niechętnie by tu wrócili na stałe. Tak oto bardzo prawdopodobne, że widzimy koniec tego dworu... Swoją drogą, myślicie że warto zapytać tych ludzi czy czegoś nie wiedzą?

Hagmar:
Elf ruszył dalej za śladami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej