Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mądrość i Prawda
Anv:
Anv odsunął się od drzew i wziął dwa wiaderka. Po czym podbiegł do pobliskiego potoku. Nachylił się nad nim i nabrał wody. Dzięki zwiększonej sile bestii nie miał najdrobniejszych problemów z uniesieniem pełnych wody wiader. Potem biegł szybko do dworu i wylewał wodę aby ugasić pożar. Gdy juz to zrobił zaczął czynności powtarzać.
Altair:
//GUNSES!!! http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej przeczytaj proszę i przestań już narażać mnie na niekontrolowane ataki śmiechu.
Altair usiadł całkiem niedaleko Domenica. Siedział jednak w samotności, odwrócony plecami do niego. Najchętniej odwróciłby się plecami do całego świata. Nie odzywał się długi czas, konkretnie odkąd usłyszał przypadkiem od Aragorna słowa o tym, jakoby orkowie walczyli zupełnie usprawiedliwienie i mądrze, a ludzie jedynie "za Innosa". Niech bogowie obdarzą go choć krztyną rozumu - myślał. Byłby oburzony i zapewne domagałby się krwi osoby rzucającej tak kontrowersyjne poglądy, jednak nie tym razem. Taki pogląd nie został ukształtowany przez nienawiść, pogardę, a jedynie przez głupotę. Czystą, krystaliczną głupotę. Za Innosa, potwórzył...
- Kiedy obcy najeźdźca uderza na twoją ojczyznę, twój dom. Ziemię, która cię spłodziła i wychowała, którą kochasz i którą szanujesz, jak matkę i ojca. Za którą oddałbyś życie. Kiedy widzisz, jak wróg wtargnął do twojego państwa. Do twojego miasta, domu. Po to by palić, zabijać, grabić, plądrować, niszczyć, gwałcić, kraść. Wpada do twojego domu. Nie do czyjegoś, cudzego. Orkowie zabili wszystkich przyjaciół, których znałem na kontynencie. Kto wie, czy nie zabili również mojej rodziny. Jeśli ktoś mówi mi teraz, że złapałem za miecz i ruszyłem na najeźdźcę "za Innosa", ani chybi: musi być idiotą. Krystalicznie czystym imbecylem - po chwili dopiero spostrzegł, że mówi na głos, do Domenica, do którego odwrócił się twarzą. Zdziwiło go to, ale w sumie nie żałował. Krasnolud i tak był pijany jak bela, pewnie nawet nie rozumiał o czym Altair prawi. Wojownik potwornie ganił się za to, że był tak ogromnie zamyślony, że przegapił nawet wezwanie do boju w kierunku dymu.
- I tak, Domenicu. Chwyciłem za miecz i ruszyłem na agresora, a teraz elf mówi mi, że orkowie całkowicie słusznie; dla zysku wojowali. A ja, dureń, fanatyk, wcale nie broniłem swego domu, swej rodzimej ziemi. Szedłem w bój "za Innosa"... - westchnął ciężko. - Którego miałem, mam, i zapewne do końca swych dni będę mieć głęboko w rzyci.
Matowe oczy stały się jeszcze bardziej matowe i złe. Nie czuł się wcale urażony, martwiło go jednak, że są ludzie którzy potrafią tak formować swoje postrzeganie rzeczywistości...
Gunses:
Gunses stał pośród deszczu i wiatru.
- Deszcz gasi. Grom zapala. Wiatr podsyca... - rzekł Gunses widząc Anvarunisa niosącego kolejne wiadra wody - Praca bez sensu. Pali się cały gmach, a nie tylko mała szopka... - Po czym odszukał swą klacz. Kary koń czekał na Wampira pod drzewem. Wszak był to koń z Siedziby Wampirów. Gunses wsiadł na kulbakę. Był zmęczony. Dzień szybko rzucił nań klątwę osłabienia. Teraz jednak ciało Wampira wzmocnione było atrybutami Bestii, co dawało Nieśmiertelnemu większe siły niż innym Wampirom. Ustawił się na przeciw dworu, aby będąc potrzebnym ruszyć, gdy tylko Gordian ugasi płomienie.
Gordian Morii:
Ludzie wezwani przez Reverta szybko przybiegli do zabudować i jęła się za sukcesywne gaszenie zajętych ogniem zabudowań. Burza zaczęła słabnąć a więc Gordian zwrócił się do towarzyszów. -Przeszukajcie pobliskie tereny. Znajdźcie właściciela.
Hagnar Wildschwein:
-A ty posłuchałeś elfa, wygo stary, durniu jeszcze większy!- powiedział krasnolud ostatnimi słowami robiąc przyjacielski wyrzut Altairowi.
-Powiedz ty mi, co za stworzenie do swego gniazda srać będzie i plugawić w norce? Nu? Znasz takie?- zapytał krasnolud wyraźnie urażony czczymi przemyśleniami Altaira.
-Bo ja rzeknę, że takich to ja nie znam. Bo każde stworzenie chwyci za miecze, topory i kusze, a nawet i kamienie... Co rusz poleci na wroga czy z szeregiem czy z krzaków, miesiąc w błocie i śniegu siedząc.- tak oto Domenic skwitował dyskusję dotyczącą obrony ojczyzny i domostwa. Przynajmniej z jego, brodatego, punktu widzenia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej