Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mądrość i Prawda
Anette Du'Monteau:
Z oddalonego nieco miejsca obserwowałem jak dawni znajomi witają się po latach. Ja niestety takowych tutaj nie posiadałem. Odpiąłem od pasa mały woreczek, po czym wyjąłem z niego osełkę. Drugą ręką powoli, ale zgrabnie wysunąłem ostrze z naoliwionej pochwy. Wszystko chodziło jak trzeba, więc po prostu zająłem się drobnymi wyszczerbieniami na mojej klindze. Miałem nadzieję, że już niedługo zjawią się wszyscy uczestnicy wyprawy.
Gordian Morii:
-Ha ha a jednak to prawda.- zaśmiał się elf mocno ściskając prawicę krasnoluda i klepnąwszy go w bark rzekł. -Ostrzegam, że to kim teraz jestem nie ma znaczenia więc jeśli zwrócisz się do mnie inaczej niż było to kiedyś obrazisz mnie a wiedz, że obrażony Wielki Mistrz jest gorszy niż stado ten wilkołak cośmy go razem ubili.- dodał uśmiechając się ciepło.
-Moi panowie czas już na nas. Zostawimy instrukcje gdzie nas szukać i ruszamy. Przed budynkiem stoją objuczone konie, na których udamy się w drogę, a przynajmniej w jej część. Jeśli któryś z was nie jeździł nigdy w siodle może wskoczyć na wóz z zaopatrzeniem jako jego strażnik.
Hagmar:
Aragorn słysząc polecenie wyszedł z pomieszczenia, wybrał konia i wsiadł na niego.
Hagnar Wildschwein:
-Taa... jak zwykle zabawny- mina zrzedła krasnoludowi kiedy tylko Gordian wspomniał o koniach. Sam Domenic wspomniał wtedy o innej przygodzie z jazdą wierzchem.
Brodacz wdrapał się na wóz, u boku mając swój młot, a w rękach po butelce piwa. Do pasa przytroczył sobie jeszcze miód, ot tak na wypadek przedłużającej się podróży.
Anette Du'Monteau:
Na słowa elfa z powrotem przypasałem miecz. Obserwując szczegółowo każdego konia wybrałem w końcu tego własnego. Usadowiłem się na kulbace i spojrzałem na resztę drużyny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej