Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mądrość i Prawda
Gordian Morii:
//: Leniwce! Trudno jest odejmować;p
5/2/25
zabici/ranni/ogół
Anv
Grom ogłuszył jeszcze 4 osoby
7/6/25
Anv:
Anv postanowił skorzystać z efektów swojego poprzedniego zaklęcia. Podbiegł na stosowną odległość i za pomocą telekinezy przyciągnął jednego z bandziorów do siebie. Ogłuszony i zdezorientowany zajściem mężczyzna upadł na ziemię. Z takiej pozycji próbował zadać jakikolwiek atak. Jego stan jednak nie pozwalał na wyprowadzenie choć trochę skomplikowanego ciosu. Anv szybko zablokował i wyprowadził mocne ciecie w klatkę piersiową. Nagle dzięki wyostrzonym zmysłom bestii Anvarunis wyczuł ruch za swoimi plecami. To jeden z bandziorów biegł na niego, aby ochronić kompana. Młodzieniec ledwo uchylił się od ciosu. Jako, że sytuacja temu sprzyjała, złapał demoniczną ręką za ramię bandyty i z całą siłą za nie pociągnął. W efekcie ramie zostało oderwane. Sam Anv nie do końca znał jeszcze swoje moce. Odrywanie głów jakie pokazał mu Isentor, jednak na to pozwalało. Po chwili rozkojarzenia, Anvarunis dobił oponenta cięciem poziomym przez szyję, oszalałego z bólu przeciwnika. Miał tylko nadzieję, że nie będzie musiał się tłumaczyć swoim towarzyszom w jaki sposób tego dokonał.
9/5/25
Dragosani:
Zeleris uśmiechnął się gdy ujrzał śmierć oszołomionego bandyty. Takie coś zawsze cieszyło oko. Lecz nie był to czas na kontemplację śmierci. Pozostało bowiem jeszcze sporo przeciwników, którzy jakoś nie chcieli popełnić zbiorowego samobójstwa. Tak więc młody mag po raz kolejny przywołał nieco swej mocy. Odszukał kolejny cel. Bandyta z kilkoma kompanami nieco oddaleni od grupy.
- Ishuoshan! - wykrzyczał Flamel. Zbierające się napięcie uszło poprzez nagłe uderzenie gromu. Główny cel oczywiście nie miał prawa przetrwać. Zaś jego towarzysze zostali oszołomieni i poparzeni.
10/7/25
Grison:
- Bandyci. Ciekawe - pomyślał Revert. Mag zsiadł z konia. Jego oczy skupiły się na najbliższym bandziorze lawirującym z mieczem pomiędzy swymi towarzyszami, a wrogami - tj. właśnie ekspedycją. Mag stanął w lekkim rozkroku. Wzniósł ręce na wysokość klatki piersiowej dłońmi do ciała. Przeciągnął ramiona w dół koncentrując się.
- Ruush Xuash, Ipush Grash, Osh Isarishash! - wykrzyczał. Następnie skupił się jeszcze bardziej, a w jego prawej dłoni zaczęła formować się kula ognistej energii. W oczach magiczne ciało o ile można było tak to nazwać stawało się coraz większe. Revert popatrzył na bandytę po czym cisnął w niego uformowaną kulą ognia. Bandyta w ostatniej chwili uchylił się od zaklęcia, jednak trafiło ono stojącego zaraz za nim bandytę.
- Pfff... Tłok - rzekł Ravola oddychając głęboko i starając się złapać dech po potężnym zaklęciu. Robił to patrząc jak ciało bandziora pali się momentalnie. Płomienie straszliwie smagały zbroję przeciwnika, zaś jego twarz była praktycznie zwęglona.
Koncentracja; Duża kula ognia
11/7/25
Szarleǰ:
- Kurwa wasza mać! Mruknął pod nosem kruk, dobywając miecza. Chwilę później zeskoczył zwinnie z konia i pędem ruszył w kierunku bandyty. Ostrze trzymał pewnie przed sobą. Gdy znalazł się na odległości wyciągniętej ręki wykonał istny grad ciosów. Dwa, lub trzy cięcia zdołały dosięgnąć przeciwnika. W efekcie zbir padł martwy na ziemię bez ręki i z rozpłatanym gardłem. Kruk rozglądnął się dokoła, gdyż w ogniu walki był nieco zdezorientowany. Kątem oka dostrzegł bandytę, który najprawdopodobniej chciał zbiec, udało mu się bowiem przedrzeć przez walczących wojowników i oddalał się do lasu. Silverhold pognał za nim. Gdy znalazł się dostatecznie blisko wbił miecz w ziemię, dobył sztyletu i w akcie heroizmu rzucił się na przeciwnika. Skoczył mu na plecy, a ostrze wbił mu między żebra. Uciekinier padł na twarz. Peanut w ostatniej chwili zdążył odskoczyć i wylądować na obie nogi zaraz przed bandytą. Widząc, że ten, niezdolny do walki dławi się krwią chwycił go za włosy i podniósł mu głowę w górę, tak, by mógł go zobaczyć.
- Nie myśl, że żywię do was jakąś urazę... w gruncie rzeczy zajmuję się tym samym. Ale rozkaz to rozkaz. Powiedział cicho do konającego bandyty, po czym poderżnął mu gardło.
13/7/25
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej