Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mądrość i Prawda

<< < (27/74) > >>

Gordian Morii:
-Dobrze Zelerisie.- odparł elf - Ten dym bardziej przypomina pożar jakiegoś gospodarstwa niźli podpalenie lasu. Sam smolisty kolor nie pasuje do płonących drzew.- dodał i ponaglił jeszcze bardziej konia.
Gdy obaj magowie wyjechali na pagórek ujrzeli płonący dwór szlachecki. Płonął dom i wszystkie zabudowania wokół niego.
-No i mamy wyjaśnienie sprawy.- rzekł przystając na chwilę. -Trzeba biedakom pomóc.

Dragosani:
- Ciekawe tylko, czy to wypadek, czy raczej rozmyślne podpalenie. - powiedział Flamel i zeskoczył z konia. W pobliżu płomieniu i tak na nic by się nie zdał. Mógłby zacząć panikować, co raczej nie było by wskazane. Zeleris spojrzał na płonące budynki. Nagle wpadł na pomysł.
- Mistrzu, czy mógłbyś użyć zaklęcia Wiatru, Wody lub projekcji astralnej, by zlokalizować ewentualnych ludzi uwięzionych w płonących budynkach? To mogłoby oszczędzić nieco czasu i pomóc sprawniej przeprowadzić akcję... - zaproponował.

Hagnar Wildschwein:
Krasnolud skinął głową z szacunkiem spoglądając w oczy kompana sprzed lat.
-Hej panowie, kompanio moja... Stanąć w karczmie, pośród traktu w drodze dalekiej głupotą nie będzie, bo i jedziem już długo. Mi po prawdzie przeszkody to nie robi, bo i wygodnie i suto, ale sapnąć na chwilę od drogi można.- powiedział krasnolud rzeczowo.
-Jeśli wola mogę ci ja skoczyć z panem Cadacusem, bo chętnie bym mięsiwa ogrzał na ognisku rozpalonym, a i nogi rozprostować jest okazja- parsknął na ostatnie słowa brodacz. Na tą chwilę popędzili niczym diabły wszelkie duchy nocy i łowcy o sercach, choć często zimnych, od przygody płonących.
-Gońcie, obyście coś upolowali- dodał głaszcząc pokaźny bandzioch.
-W karczmę jedziem!- powiedział do woźnicy, a z wolna toczący się wóz powlókł się w kierunku przybytku oberży.

Anette Du'Monteau:
Gdy usłyszałem słowa Gordiana od razu zareagowałem.
-Ja również z wami wyruszę. Pragnę jakoś pomóc i zbadać tą całą sprawę. Poza tym muszę w końcu rozprostować nieco kości.

Gunses:
Gunses spiął konia i pojechał za drużyną. Już po chwili widział płonący dwór i zabudowania. Czym prędzej ponaglił konia i skierował go na dziedziniec przed pałacem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej