Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powołanie: skrzyżowanie mieczy
Hagnar Wildschwein:
/Nie było grupki zebranych, bo każdy był gotów, ale nie umówiono miejsca spotkania. Chciałem tylko aby wszyscy się potwierdzili.
W myślach każdego z was brzmiały wciąż ostatnie słowa krasnoluda. "Po prostu udajcie się do wiochy i dalej... o tym wszak już mówiliśmy. No, w drogę odważni z Valfden!"
Oto gdzie znajdują się wioski. (Chylica Górna - wschód, Chylica Dolna - zachód)
http://oi52.tinypic.com/2wfv4ag.jpg
Dragosani:
Okazało się że grupka ludzi, do których zagadał Zeleris, była w istocie drużyną żuli. Wyglądali podobnie do osób, które widział u krasnoluda, więc każdy mógł się pomylić. Nowicjusz Gildii Magów natychmiast oddalił się od nich, gdyż przepędził go ich smród. Udał się do bram miasta, by w końcu skierować się do zapyziałej wiochy znanej jako Chylica Dolna. Idąc nucił sobie pod nosem balladę zasłyszaną dawniej w pewnej karczmie.
Mogul:
Chłopak ruszył w kierunku bram miasta. Podczas wędrówki nie spotkał nic zwyczajnego. Widział ludzi rozmawiających ze sobą. Kupca który starał się coś wcisnąć przechodzącej obok kobiecie. Grupkę rozkrzyczanych dzieci, widział też żebraków którzy starali się coś dostać. Był to dosyć smutny widok, jednak wiadomo że nie każdy z nich wykorzystałby pieniądze w odpowiedni sposób. Po chwili wędrówki ujrzał masywne bramy miasta. Zwolnił, by się przyjrzeć dokładnie murom miasta... Po chwili zamysłu wyszedł z miasta i skierował swe kroki ku Chylicy Dolnej...
Hagnar Wildschwein:
//Zeleris - przemierzasz rozległe łąki, przecinane czasem jedynie drobnymi zagajnikami i niepozornymi pozostałościami po płotach. Kilka tylko ptaków przeleciało kluczem nad twoją głową.
//Ocian - opuściłeś miasto. Daleko przed sobą dostrzegłeś postać nurzającą się w złocie i zieleni, która zniknęła za pagórkiem
Mogul:
Zainteresowałem się postacią która znikła mi przed oczyma. Przyśpieszyłem więc kroku by ją dogonić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej