Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powołanie: skrzyżowanie mieczy
Dragosani:
Zeleris ruszył za Ocianem. Istotnie smród jeziorka był dość niepokojący, ale młody mag nie przypuszczał by coś im groziło ze strony zbiornika lub istot go zamieszkujących.
- Coś nie tak, młody? - zapytał nowego towarzysza, gdy ten usłyszał bulgotanie.
Hagnar Wildschwein:
//Zeyfar
-Ijaaa Cji dam gnoyka skurwisinu...- dotarł do ciebie bełkot alkoholowy. Najwyraźniej na palisadzie strażnik balansował na granicy świadomości.
//Zaleris - i kolejna metanowa bańska pękła nad powierzchnią bajora...
//All. W tej chwili was opuszczam.
Mogul:
-Coś tu nie tak. Przygotuj jakieś zaklęcie. Najlepiej obronne...
Chłopak wyciągnął swój sztylet i zbliżył się do źródła bulgotania... Rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu jakiegoś kamyka którym można było rzucić w bagno. Przypomniał jednak sobie że ma w pobliżu maga który może zrobić czarami...
-I możesz jeszcze sprawdzić czy tam czegoś nie ma, dobra?
Anette Du'Monteau:
Zdenerwowany zszedłem z konia.
-Czekaj tutaj. - powiedziałem do niego. Potem zacząłem szukać butelki, która mnie trafiła w głowę. Po chwili odnalazłem ją. Odszukałem wejście na palisadę i stanąłem przed sprawcą mojego bólu głowy. Czy Ty rzuciłeś tą butelkę?! - spytałem podniesionym głosem.
Dragosani:
- Ahh... co jest, psia mać? - Zeleris zmarszczył nos. - ÂŚmierdzi jak pierd krasnoluda. - dodał barwne porównanie odoru stawu.
- Może siedzi tam pod wodą jakiś i wali bąki... cholera wie. - kontynuował wypowiedź. Uśmiechnął się. Staw był pełen wody, a on znał zaklęcia tworzące błyskawice.
- Z zaklęć obronnych znam jedynie Wietrzna Aurę. To co użyłem, gdy celowałeś we mnie. Działa tylko na rzucającego i chroni przed pociskami, więc wątpię by było przydatne w konfrontacji z czymś co siedzi pod wodą... wątpię by coś takiego używało pocisków, ale co tam... - mag ponownie skoncentrował się. Przychodziło mu to łatwo, dzięki treningom w Gildii. Trzeba przyznać że mistrz Karrates był świetnym nauczycielem.
- Elishesh Qihuarash, Ashush Huash. - Flamel wypowiedział inwokację i jego ciało ponownie otoczyła Wietrzna Aura. Następnie znów pobrał nieznaczna część energii magicznej, potrzebna do kolejnego zaklęcia. Wzniósł ręce do góry i używając mocy magicznej wykrzyknął.
- Ruush Xuash, Upgrysh Izipash Elish Ilash! - zainwokował zaklęcie zwane Dużą Błyskawicą i skierował je w powierzchnię stawu. Gdy piorun trafi w wodę, to co siedzi w niej będzie musiało poczuć skutki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej