Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powołanie: skrzyżowanie mieczy
Mogul:
Chłopak podszedł do penauta. Był kilka centymetrów od niego i rzekł do niego. - Jestem zmęczony też nie chcę walczyć i... śmierci się nie boję. - Po tych słowach chłopak wyciągnął przyjaznym gestem rękę... - Napiłbym się dobrego, chłodnego piwa a Ty? - W jego głosie słychać było radość.
Dragosani:
//Bo krasnolud to kawał drania, którego nie sposób nie lubić :P
- Niestety nie możemy ruszyć z wami do Efehidon. Przynajmniej nie teraz. - odparł Zeleris. - Najpierw musimy zajrzeć jeszcze do Chylicy Dolnej. chociaż teraz jest chyba tylko jedna Chylica... Kupidyn chyba chciałby się dowiedzieć, że.. eee... - "wygraliśmy" jakoś nie przechodziło mu przez gardło. - że Chylica Górna nie stanowi już zagrożenia. - dokończył zmyślnie. Następnie uśmiechnął się dość pazernie.
- No i mógłby też wypłacić nieco gotówki... w końcu JEGO zlecenie wykonaliśmy. Jako tako. - dodał. - Dotrzymacie nam towarzystwa, czy od razu wracacie do miasta? - zapytał już odchodząc.
Szarleǰ:
Peanut spojrzał na Ociana. Wręcz przeszył go wzrokiem, mierząc chłopaka od stóp do głów.
- Wybacz... ale czy nie jesteś za młody na piwo? Zapytał grzecznie, odpychając lekko od siebie Ociana, by zyskać swobodę ruchu. Doświadczenie nauczyło go, że warto być czujnym zawsze.
- Mniejsza o to. Powiedział po chwili zadumy. - Najlepiej zrobimy, jeśli wszyscy pójdziemy do karczmy, gdy tylko wrócimy do domu! A teraz, skoro musicie, chodźmy do tego całego... Kupidyna.
// PEANUTA do chuja a nie PENAUTA nauczcie się ćwoki ;/
Mogul:
Chłopak skierował swe kroki za magiem...
Hagnar Wildschwein:
//Leje jak cholera, ale jakimś cudem dotarliście do Chylicy Dolnej. Prawie wszyscy, bo jeden z milicjantów jest niesiony przez pozostałą trójkę. Najwyraźniej zatarły się granicę między podwładnym, a kapitanem w takiej sytuacji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej