Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po nasionka
Anette Du'Monteau:
Zjawiłem się przy stajni Kruków niosąc ze sobą w worki z złotem. Miał tam na mnie czekać już gotowy wóz i koń.
Statystyki ekwipunku:
Broń 1
brak
Broń 2
brak
Broń 3
Nazwa broni: Miecz obywatela
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykuty z 55 sztabek mosiądzu o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]
Broń 4
brak
Odzienie
Nazwa odzienia: Kubrak wędrowca
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brak
Pas
Statystyki postaci
Specjalizacje walki:
Walka bronią sieczną 50%
Umiejętności nabywane:
+ Podstawy łowiectwa
Umiejętności rasowe:
+ Urodzony handlarz
+ Obieżyświat
+ Syn pustyni
+ Potencjał magiczny
Hagmar:
-Witaj Zeyfarze, koń i wóz gotowe. Pojedziesz do tej wsi przy jeziorze, nie daleko siedziby i kupisz 20 nasion bagiennego ziela, tamtejszy zielarz zwie się Iwan. Odrzekł stajenny.
Anette Du'Monteau:
-20 nasion bagiennego ziela...zielarz Iwan... - powiedziałem notując w pamięci. Tak jest, wyruszę najlepiej od razu. Bywaj.
Wrzuciłem wszystko na wóz i złapałem za lejce. Ruszyłem natychmiast popędzając konia. Gdy przekraczałem wrota siedziby, odwróciłem się i spojrzałem na główny plac. Wszystko było w normie. Zresztą nie było powodów żeby się martwić o Kruki, bardziej bym się martwił o tych którzy odważyli by się tam wejść.
Hagmar:
Nie daleko to pojęcie względne. Gdy tak sobie jechałeś podziwiając widoczki, prawie przegapiłeś skręt do wioski. Gdy dojechałeś twym oczom ukazała się typowa wioska rybacka, kilka krytych słomą chat, murowana karczma i kapliczka Zewoli.
Anette Du'Monteau:
-Cóż, chyba dojechałem. - mruknąłem do siebie. Nasunąłem kaptur na głowę i lepiej zakryłem kubrakiem. Pogoda nie była zbyt przyjazna. Gdy przejeżdżałem ludzie wychylali jedynie głowę na zewnątrz aby jedynie rzucić okiem na przybysza. Nie byli zbyt ciekawscy. W końcu stanąłem i zacząłem się zastanawiać, która chata może należeć do zielarza. W celu zdobycia tej informacji podjechałem pod karczmę. Wszedłem do ciepłego wnętrza zabierając ze sobą złoto.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej