Królestwo Valfden > Atusel

Respev [NPC] (zadanie szkoleniowe)

<< < (90/113) > >>

Isentor:


- No dalej dzieciaki ruszać się! Jak stoisz jeden z drugim! - krzyczał ktoś na całe gardło gdy zbliżałeś się do posterunku straży miejskiej. - Cholera jasna kto was do czorta uczył maszerować! Wyglądacie jak łamagi! - krzyki nasilały się tym bardziej im bliżej się znajdowałeś. Na niewielkim placu stało kilku rekrutów w przyniszczonych skórzanych pancerzach wpatrujących się w postawnego wojownika odzianego w piękny płytowy pancerz, rycerz zapewne był dowódcą. Dostrzegając Cię pokręcił głową z politowaniem i żołnierskim krokiem podszedł do Ciebie.
- Następny młodziak tak? - zapytał krzywiąc się. - No pewnie. Przejdźmy do konkretów. Jestem Respev i jestem tu po to aby trzymać pieczę nad podstawowym przeszkoleniem wojskowym każdego nowego obywatela. Przychodząc tu miałeś już zapewne jakąś styczność z orężem a jak nie to za chwilę będziesz ją miał. - rzekł mierząc Cię wzrokiem.
- Słuchaj sprawa jest prosta. Dostaniesz zlecenie, które będziesz miał wykonać w miarę sprawnie powiesz mi tylko jakim rodzajem oręża się posługujesz a ja wymyślę coś czym będziesz mógł się zająć.
- Aha o sprzęt nie musisz się martwić. Na czas szkolenia otrzymasz odpowiedni oręż.


Nazwa wyprawy: zadanie szkoleniowe [nick]
Prowadzący wyprawę: Patricia de Drake
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: 50% znajomości technik walki dowolną bronią
Uczestnicy wyprawy: [twój nick]



Wymagania:
- Znajomość podstawowych technik walki dowolnym orężem.
- Zadanie u tego NPC możesz wykonać tylko raz.
- Chcąc pobrać zadanie zobowiązany jesteś zapisać się w tym temacie.
- Zadania pobierać możesz codziennie.

Dragosani:

--- Cytat: Ramirez z Myrtany w 29 Grudzień 2015, 18:00:56 ---Witaj,podobno u ciebie mam dostać pierwsze zadanie to prawda ?

--- Koniec cytatu ---

- Nie tyle można dostać zadanie, co przejść szkolenie. Zapraszam - odparł Respev.

Nazwa wyprawy: Zadanie szkoleniowe [twój nick]
Prowadzący wyprawę: Dragosani
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: 50% znajomości technik walki dowolną bronią
Uczestnicy wyprawy: [twój nick]

Deleine:
Królestwo Valfden zdawało się zupełnie inne, niż miejsce, w którym do tej pory żyła Deleine. Przemierzając miasta można było natknąć się na wielu nieludzi, natomiast poza ich granicami nieraz trzeba było uciekać przed niezwykłymi kreaturami, czy olbrzymimi zwierzętami wyglądającymi zupełnie jak baśni.
Deleine czuła się zagubiona, jednakże wiedziała, że skoro już tu jest i nie może wrócić, musi nauczyć się jak tu przetrwać. Skierowała więc swoje kroki w stronę posterunku straży miejskiej.
Być może nie było to miejsce, które w normalnych okolicznościach odwiedziłaby zaraz po swym przybyciu do nowego miasta - ostatecznie całe życie spędziła na złodziejstwie i takich okolic unikała jak ognia - jednak wydawało się najlepszą okazją do poznania praw i zasad panujących w tym królestwie. Na placu posterunku dziewczyna zauważyła postawnego mężczyznę, który, sądząc po jego ekwipunku, musiał być tu dowódcą.
- Witaj, panie - Deleine odpowiedziała na powitanie Respeva, ignorując jego protekcjonalny ton. - Zwą mnie Deleine i tak, miałam już styczność z orężem. Jednakże liczę, że mogłabym się dowiedzieć więcej.
Nie była tego taka pewna widząc przed sobą mężczyznę w pełnym uzbrojeniu i z mieczem przy boku. Pff... Cóż on może wiedzieć o walce sztyletem, polegającej głównie na zwinności walczącego. Jej myśli pozostały jednak tylko myślami i niezbyt wielkie zaufanie do Respeva można było zauważyć jedynie w jej obojętnym wzroku.
- Swój sztylet już mam i co nieco wiem jak się nim posługiwać. Przydałaby się jednak praktyka i dlatego przychodzę do ciebie na szkolenie.

Dragosani:

--- Cytat: Deleine w 09 Styczeń 2016, 12:30:22 ---Królestwo Valfden zdawało się zupełnie inne, niż miejsce, w którym do tej pory żyła Deleine. Przemierzając miasta można było natknąć się na wielu nieludzi, natomiast poza ich granicami nieraz trzeba było uciekać przed niezwykłymi kreaturami, czy olbrzymimi zwierzętami wyglądającymi zupełnie jak baśni.
Deleine czuła się zagubiona, jednakże wiedziała, że skoro już tu jest i nie może wrócić, musi nauczyć się jak tu przetrwać. Skierowała więc swoje kroki w stronę posterunku straży miejskiej.
Być może nie było to miejsce, które w normalnych okolicznościach odwiedziłaby zaraz po swym przybyciu do nowego miasta - ostatecznie całe życie spędziła na złodziejstwie i takich okolic unikała jak ognia - jednak wydawało się najlepszą okazją do poznania praw i zasad panujących w tym królestwie. Na placu posterunku dziewczyna zauważyła postawnego mężczyznę, który, sądząc po jego ekwipunku, musiał być tu dowódcą.
- Witaj, panie - Deleine odpowiedziała na powitanie Respeva, ignorując jego protekcjonalny ton. - Zwą mnie Deleine i tak, miałam już styczność z orężem. Jednakże liczę, że mogłabym się dowiedzieć więcej.
Nie była tego taka pewna widząc przed sobą mężczyznę w pełnym uzbrojeniu i z mieczem przy boku. Pff... Cóż on może wiedzieć o walce sztyletem, polegającej głównie na zwinności walczącego. Jej myśli pozostały jednak tylko myślami i niezbyt wielkie zaufanie do Respeva można było zauważyć jedynie w jej obojętnym wzroku.
- Swój sztylet już mam i co nieco wiem jak się nim posługiwać. Przydałaby się jednak praktyka i dlatego przychodzę do ciebie na szkolenie.

--- Koniec cytatu ---

- Więc zapraszam. - Respev wskazał miejsce na placu, gdzie miało odbyć się szkolenie.

Nazwa wyprawy: Zadanie szkoleniowe [twój nick]
Prowadzący wyprawę: Dragosani
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: 50% znajomości technik walki dowolną bronią
Uczestnicy wyprawy: [twój nick]

Aeger Tymon:
Podróż do Atusel okazała się męcząca, chociaż ciekawa. Wybrał się tam, by przejść jakieś obowiązkowe obywatelskie szkolenie, które miało oficjalnie powitać go w gronie mieszkańców królestwa. Dziwne rytuały, ale nie miał co narzekać. Wiedział, że łatwo się stąd nie wydostanie, nie stać go było na załapanie się na statek płynący na północne rejony kontynentu - z tego, co pamiętał, to nawet takie nie kursowały. Problem niejako rozwiązywał się sam.
Kupiec, z którym zabrał się na wóz, okazał się wcale poczciwym i rozmownym towarzyszem. Widać zdarzyło mu się już kilkukrotnie zabierać podobnych wędrowców zmierzających do tego wielkiego, portowego miasta w identycznym celu, gdyż umiejętnie kierował swoje opowieści na takie tory, które mogłyby pomóc jakoś pasażerowi. Tłumaczył mu sporo o królestwie jako takim, wskazywał gdzie można uczciwie dorobić, zapraszał do skorzystania z karczm. Sam niektóre zaopatrywał w piwo i solone ryby. Do tego wspominał o cechu rzemieślniczym, królewskiej radzie i lordach elektach. Podróżowali przed kilka dni, mieli więc czas na rozmowę.
Aeger pożegnał się serdecznie, obiecał odwiedzić zajazd jego wuja w drodze powrotnej i ruszył tam, gdzie handlarz go pokierował. Respeva odnalazł bez trudu, stojącego przy jakimś niby placu treningowym niedaleko centrum Starego Miasta.
- Witam. Respev? Polecono mi się zgłosić na jakiegoś rodzaju szkolenie... - powiedział nieco niepewnie, nigdy nie będąc orłem, jeżeli chodzi o nawiązywanie kontaktów, rozmowę z ludźmi i tym podobne.

Dragosani:

--- Cytat: Aeger Tymon w 20 Styczeń 2016, 13:33:19 ---Podróż do Atusel okazała się męcząca, chociaż ciekawa. Wybrał się tam, by przejść jakieś obowiązkowe obywatelskie szkolenie, które miało oficjalnie powitać go w gronie mieszkańców królestwa. Dziwne rytuały, ale nie miał co narzekać. Wiedział, że łatwo się stąd nie wydostanie, nie stać go było na załapanie się na statek płynący na północne rejony kontynentu - z tego, co pamiętał, to nawet takie nie kursowały. Problem niejako rozwiązywał się sam.
Kupiec, z którym zabrał się na wóz, okazał się wcale poczciwym i rozmownym towarzyszem. Widać zdarzyło mu się już kilkukrotnie zabierać podobnych wędrowców zmierzających do tego wielkiego, portowego miasta w identycznym celu, gdyż umiejętnie kierował swoje opowieści na takie tory, które mogłyby pomóc jakoś pasażerowi. Tłumaczył mu sporo o królestwie jako takim, wskazywał gdzie można uczciwie dorobić, zapraszał do skorzystania z karczm. Sam niektóre zaopatrywał w piwo i solone ryby. Do tego wspominał o cechu rzemieślniczym, królewskiej radzie i lordach elektach. Podróżowali przed kilka dni, mieli więc czas na rozmowę.
Aeger pożegnał się serdecznie, obiecał odwiedzić zajazd jego wuja w drodze powrotnej i ruszył tam, gdzie handlarz go pokierował. Respeva odnalazł bez trudu, stojącego przy jakimś niby placu treningowym niedaleko centrum Starego Miasta.
- Witam. Respev? Polecono mi się zgłosić na jakiegoś rodzaju szkolenie... - powiedział nieco niepewnie, nigdy nie będąc orłem, jeżeli chodzi o nawiązywanie kontaktów, rozmowę z ludźmi i tym podobne.

--- Koniec cytatu ---
- Oho, kolejny. Tak, jestem Respev. Dla ciebie, młody, PAN Respev. Zapraszam na szkolenie.

Nazwa wyprawy: Zadanie szkoleniowe [twój nick]
Prowadzący wyprawę: Dragosani
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: 50% znajomości technik walki dowolną bronią
Uczestnicy wyprawy: [twój nick]

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej