Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Zapisz się do gry Marant
KoalaQ:
Co doprowadziło mnie do Valfden? Jako zagubiony młodzieniec bez celu swojego nudnego, monotonnego życia postanowiłem wyruszyć w podróż po świecie. W jakim celu? By odnaleźć przeznaczenie jakie zostało zapisane w kartach księgi mego życia. Jednakże wyprawa pozwoliła mi zrozumieć jaki jest świat oraz pozostawiła mnie bez odpowiedzi na moje pytania. Zawiedziony rezultatem podróży postanowiłem zatrzymać się w karczmie z pozoru niczym nie wyróżniające się na tle pozostałych które spotkałem na swej drodze.
Chwyciłem zimną metalową klamkę drewnianych z lekka podniszczonych drzwi prowadzących do wnętrza tawerny. Słabym pociągnięciem otworzyłem drzwi budynku i pewnym krokiem przekroczyłem próg karczmy. Pierwszym co zwróciło moją uwagę był bard. Zająłem dogodne miejsce, tuż obok mówcy i zaciekawiony wysłuchałem jego opowieści. W ten o to sposób w moim sercu na nowo zapłoną płomyczek nadzieji. Nie tracąc czasu na zbędne rozmyślania nad tym czym groziło przejście przez portal, gwałtownie wstałem, odpychając stolik i wybiegłem. Pewien swojej decyzji przekroczyłem wrota prowadzące do upragnionego świata.
Marduk Draven:
--- Cytat: KoalaQ w 06 Kwiecień 2018, 02:17:51 ---Co doprowadziło mnie do Valfden? Jako zagubiony młodzieniec bez celu swojego nudnego, monotonnego życia postanowiłem wyruszyć w podróż po świecie. W jakim celu? By odnaleźć przeznaczenie jakie zostało zapisane w kartach księgi mego życia. Jednakże wyprawa pozwoliła mi zrozumieć jaki jest świat oraz pozostawiła mnie bez odpowiedzi na moje pytania. Zawiedziony rezultatem podróży postanowiłem zatrzymać się w karczmie z pozoru niczym nie wyróżniające się na tle pozostałych które spotkałem na swej drodze.
Chwyciłem zimną metalową klamkę drewnianych z lekka podniszczonych drzwi prowadzących do wnętrza tawerny. Słabym pociągnięciem otworzyłem drzwi budynku i pewnym krokiem przekroczyłem próg karczmy. Pierwszym co zwróciło moją uwagę był bard. Zająłem dogodne miejsce, tuż obok mówcy i zaciekawiony wysłuchałem jego opowieści. W ten o to sposób w moim sercu na nowo zapłoną płomyczek nadzieji. Nie tracąc czasu na zbędne rozmyślania nad tym czym groziło przejście przez portal, gwałtownie wstałem, odpychając stolik i wybiegłem. Pewien swojej decyzji przekroczyłem wrota prowadzące do upragnionego świata.
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Beodil:
Stojąc na przeciwko przejścia do lepszego życia, Beod zastanawiał się, nad tym co może tam zyskać, co może stracić, nad tym co tu, na jego rodzimej ziemi zostało mu odebrane, a co jeszcze mógł osiągnąć. Po chwili chłodnych kalkulacji zysków i strat, stwierdził że, wszystko co tu miał zostało mu zabrane i nie ma czego już tracić, jedyne co może go czekać po drugiej stronie to nowe życie.
Obrócił się, spoglądnął za siebie. Chciał zobaczyć jeszcze raz, ten ostatni raz swój rodzimy świat, ponieważ nie wiedział czy kiedykolwiek tu wróci i czy będzie miał nawet taki zamiar. Patrząc w krajobraz otaczający portal uśmiechnął się. Skierował wzrok na magiczny teleport, po czym pewnym krokiem zaczął zmierzać ku nieznanym mu dotąd krainom...
Marduk Draven:
--- Cytat: Beodil w 06 Kwiecień 2018, 23:36:29 --- Stojąc na przeciwko przejścia do lepszego życia, Beod zastanawiał się, nad tym co może tam zyskać, co może stracić, nad tym co tu, na jego rodzimej ziemi zostało mu odebrane, a co jeszcze mógł osiągnąć. Po chwili chłodnych kalkulacji zysków i strat, stwierdził że, wszystko co tu miał zostało mu zabrane i nie ma czego już tracić, jedyne co może go czekać po drugiej stronie to nowe życie.
Obrócił się, spoglądnął za siebie. Chciał zobaczyć jeszcze raz, ten ostatni raz swój rodzimy świat, ponieważ nie wiedział czy kiedykolwiek tu wróci i czy będzie miał nawet taki zamiar. Patrząc w krajobraz otaczający portal uśmiechnął się. Skierował wzrok na magiczny teleport, po czym pewnym krokiem zaczął zmierzać ku nieznanym mu dotąd krainom...
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Olga:
Straciłam wszystko, cały dorobek mojego życia spłonął dzisiaj wraz z chatką i ogrodem. I za co...? Przecież to nie moja wina, że ten głupi dzieciak się zakochał i przyniósł biżuterie swojej matki! Nawet jej nie wzięłam, chociaż powinnam... należy mi się za poniesione straty...
Kobieta westchnęła z rezygnacją i zaczęła przysłuchiwać się opowieści. Głowę wciąż chowała pod kapturem, w końcu cały czas unikała strażników. Ten głupi Tomas wniósł oskarżenie o kradzież i zażądał jej głowy! Najwyraźniej jednak los się do niej uśmiechnął i ukazał idealną drogę ucieczki. Tylko czy na pewno idealną...? Zauważając kręcących się w okolicy strażników nie wahała się długo - ruszyła w stronę teleportu i nie zastanawiając się przekroczyła wrota.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej