Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Zapisz się do gry Marant
Lust:
To juz 2 godzina a ty dalej marnujesz czas patrzac sie w ten portal moze tam wejdz wreście? - mówi Vera do Lusta który od 2 godzin jak to on twardo analizuje Portal przed sobą.
Ja tam nie mam nic do twojego myslenia ale znasz moja siostre i jej cierpliwosc - Vera patrzac na Lusta potem spogladaja oboje na Vereti która ewidentnie ciagnie do portalu.
Pytałas pozostalych czy tez chca wejsc? - odpowiada Lust do Very
Nie jest konieczne glosowanie i tak wszystko zalezy od ciebie jestes naszym panem, naszym zadaniem jest tylko robic to co rozkazujesz - Odpowiada Vera klekajac przed nim.
-Lust wstaje- No cóz, nie mamy tu juz nikogo kto by mogl nam sie przeciwstawić a Vereti ewidentnie czuje wyzwanie za tym portalem a ja zawsze ufam jej przeczucia, wymarsz! do Portalu!
Nawaar:
--- Cytat: Lust w 20 Listopad 2016, 18:23:21 ---To juz 2 godzina a ty dalej marnujesz czas patrzac sie w ten portal moze tam wejdz wreście? - mówi Vera do Lusta który od 2 godzin jak to on twardo analizuje Portal przed sobą.
Ja tam nie mam nic do twojego myslenia ale znasz moja siostre i jej cierpliwosc - Vera patrzac na Lusta potem spogladaja oboje na Vereti która ewidentnie ciagnie do portalu.
Pytałas pozostalych czy tez chca wejsc? - odpowiada Lust do Very
Nie jest konieczne glosowanie i tak wszystko zalezy od ciebie jestes naszym panem, naszym zadaniem jest tylko robic to co rozkazujesz - Odpowiada Vera klekajac przed nim.
-Lust wstaje- No cóz, nie mamy tu juz nikogo kto by mogl nam sie przeciwstawić a Vereti ewidentnie czuje wyzwanie za tym portalem a ja zawsze ufam jej przeczucia, wymarsz! do Portalu!
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Valle:
Wiatr zawiał mocniej, niemal zrywając płaszcz ze zmarźniętego wędrowca. Samotna postać złapała mocniej poły odzienia i raźniej ruszyła przed siebie. Mężczyzna wiedział, że już niedaleko, toteż chętniej stawiał kroki, w końcu ostatni etap podróży był najprostszy. A cel był jasny: portal w Eloshar.
Gdy tylko przybył pod sam portal przystanął na chwilę, by obejrzeć się za siebie. Na ułamek sekundy odezwała się w nim tęsknota za starym życiem i delikatny niepokój, czy jest gotowy by je porzucić. Nie przywykł do kwestionowania swoich decyzji, toteż szybko wyzbył się tego uczucia, odwrócił wzrok i wkroczył prosto do portalu.
Dragosani:
--- Cytat: Valle w 01 Grudzień 2016, 10:25:39 ---Wiatr zawiał mocniej, niemal zrywając płaszcz ze zmarźniętego wędrowca. Samotna postać złapała mocniej poły odzienia i raźniej ruszyła przed siebie. Mężczyzna wiedział, że już niedaleko, toteż chętniej stawiał kroki, w końcu ostatni etap podróży był najprostszy. A cel był jasny: portal w Eloshar.
Gdy tylko przybył pod sam portal przystanął na chwilę, by obejrzeć się za siebie. Na ułamek sekundy odezwała się w nim tęsknota za starym życiem i delikatny niepokój, czy jest gotowy by je porzucić. Nie przywykł do kwestionowania swoich decyzji, toteż szybko wyzbył się tego uczucia, odwrócił wzrok i wkroczył prosto do portalu.
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Mirzak aep Rothgar:
Mirzak, syn nieodżałowanej pamięci Rothgara. Nie miał pojęcia jak przetrwał masakrę Ekkerund. Bogowie? Czy fakt że wraz z wujem, matką, babką i kotem skryli się w piwnicy domu w starej części miasta? Cholera wie. Krasnolud po wojnie wyjechał, podobnie jak masy innych, za chlebem (i wódką) do stolicy. Jak najdalej od tego grobowca. I o to ujrzał je. Wielkie mury Efehidonu.
- Ekkerund miało ładniejsze...
//Może być?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej