Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport

Zapisz się do gry Marant

<< < (94/127) > >>

Wolvodor:
Już wystarczająco dużo złego w moim życiu się wydarzyło, To dobry moment żeby zacząć wszystko od nowa, zostawić stare problemy, i zastąpić je nowymi.

Aldyn:

--- Cytat: Wolvodor w 10 Marzec 2016, 23:46:05 ---Już wystarczająco dużo złego w moim życiu się wydarzyło, To dobry moment żeby zacząć wszystko od nowa, zostawić stare problemy, i zastąpić je nowymi.

--- Koniec cytatu ---

Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.

Wołos:
Otworzył powoli oczy czego szybko pożałował i natychmiast je przymrużył. ÂŁeb łupał go jak jeszcze nigdy dotąd. Pomimo wytężonych prób złapania ostrości, wciąż miał ciemno przed oczami. Dopiero po chwili doszedł czym jest to spowodowane i obrócił się z trudem na plecy, wydostając pysk z dziury w której się ułożył. Z ostatniego dnia pamiętał karczmę i zakład o jakąś podróż z nieznajomym. Pokonując swoje słabości, uniósł lekko łeb i rozejrzał się dookoła - najwidoczniej hazard mu nie szedł, bo przegrał. Leżał tak jeszcze kilka minut, zimno ziemi działało kojąco. W końcu jednak podniósł się i niedaleko zauważył coś w rodzaju portalu i nagle wróciła mu pamięć. Zaklął szpetnie pod nosem i ruszył w jego stronę.

Aldyn:

--- Cytat: Wołos w 15 Kwiecień 2016, 11:56:48 ---Otworzył powoli oczy czego szybko pożałował i natychmiast je przymrużył. ÂŁeb łupał go jak jeszcze nigdy dotąd. Pomimo wytężonych prób złapania ostrości, wciąż miał ciemno przed oczami. Dopiero po chwili doszedł czym jest to spowodowane i obrócił się z trudem na plecy, wydostając pysk z dziury w której się ułożył. Z ostatniego dnia pamiętał karczmę i zakład o jakąś podróż z nieznajomym. Pokonując swoje słabości, uniósł lekko łeb i rozejrzał się dookoła - najwidoczniej hazard mu nie szedł, bo przegrał. Leżał tak jeszcze kilka minut, zimno ziemi działało kojąco. W końcu jednak podniósł się i niedaleko zauważył coś w rodzaju portalu i nagle wróciła mu pamięć. Zaklął szpetnie pod nosem i ruszył w jego stronę.

--- Koniec cytatu ---

Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.

Lidia:
Co ja tu robię, do diaska?, pytała sama siebie wpatrując się w pogrążonego w opowieści barda. Słuchała z zaciekawieniem, jednak starała się nie rzucać w oczy. Dziewczyna miała na imię Lidia i była dość młoda. Gdy rozejrzała się po karczmie, nie dostrzegła nikogo w swoim wieku. Lidia niedługo skończy dziewiętnaste urodziny. Jednak jej dusza... czuła się staro. Tak staro, że chętnie rozpoczęłaby życie inne, całkiem inne, nie oglądając się za siebie. Przymknęła oczy. Portal... tak, to mógł być sposób. Ilekroć wyobraziła sobie swoje nowe życie, widziała w nim elfy, krasnoludy i inne, magiczne stworzenia. Ludzie ją męczyli. Brzydziła się szczerze swoją zbójecką naturą. Naturą człowieka. Zatopiona w rozważaniach, śmiałym krokiem przeszła przez portal zostawiając za sobą swoje dotychczasowe życie ukradkiem roniąc łzę. Jedyna pozostałość z tego, co z niej zostało.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej